Okupantów postawy niejednoznacze

Poległy w bitwie o Wojsławice sowiecki dowódca partyzancki major Nikołaj Fiodorow http://www.warheroes.ru/hero/hero.asp?Hero_id=7939 rok wcześniej został odznaczony orderem Lenina za skuteczny zamach na "kata narodu bialoruskiego" Wilchelma Kube. Zamach przeprowadzo niezwykle brawurowo - Białorusinka pracująca w willi von Kubego przemyciła do budynku i umieściła pod jego łóżkiem bombę zegarową.

Kim był von Kube? Trudno uznać go za jednoznacznie złą postać... Nie był dogmatycznym nazistą - jeszcze podczas pracy w Berlinie ujawnił skandal łapówkarski na najwyższych szczeblach NSDAP przez co na kilka lat popadł w niełaskę.

Szereg jego posunięć podczas rządów na Białorusi miał na celu łagodzenie hitlerowskich represji, ochronę białorskich Żydów, zapewnienie Białorusinom stausu hiwasów. Grał na utworzenie białoruskiej autonomii (pod kontrolą niemców) jako przeciwwagi dla bolszewizmu.

Z całą pewnością był cholernie niewygodny zarówno dla Sowietów jak i SS. Po jego śmierci niemcy, nie mając już nas sobą żadnych ograniczeń natury administracyjnej, rozpoczęli kampanię krawego terroru. Ergo: wyeliminowanie gauleitera pozbawiło białorusinów "życzliwiego okupanta" wydając ich całkowicie na rzeź ze strony SS. 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Kube#Popieranie_białoruskich_dążeń_narodowych 

Major Fiodorow działając w okolicach Wojsławic został zapamiętany raczej dobrze. Swoich ludzi trzymał żelazną ręką nie pozwalając na żadne samowole. Kilku złapanych na okradaniu miejscowych zastrzelił osobiście na oczach mieszkanców wsi. Kilku innych kazał dotkliwie pobić. 

W czasie partyzanckiej bitwy o Wojsławice przysłużył się dobrej sprawie. Bez wahania pomógł "wrogom klaswym" z AK. Był odważnym człowiekiem - ze swoimi ludźmi przeprowadził konną szarżę na wielokrotnie silniejsze siły niemieckie - co wpłynęło na losy naszej bitwy. 

Gdyby przeżył? Znał ludzi i okolicę. Rozbudowywał w oparciu o kumoli z AL siatkę wywiadowczą. Prawdopodobnie po przejściu frontu zostałby czas jakiś by nas okupować. 

Jego szczęście - poległ bohatersko zanim zdążył okazać się świnią... 

*

 

Ciekawa jest także historia Aleny Mazanik - kobiety która podłozyła bombę. Pochodziła ze wsi, nie miała w zasadzie żadnego wykształcenia, od szesnastego roku życia pracowała fizycznie - jako kelnerka i sprzątaczka. Ewakuowana po zamachu do Moskwy zaczęła nowe życie. Ukończyła intytut pedagogiczny, pracowała jako nauczycielka i kierowniczka biblioteki naukowej. Udzielała się artystycznie, otrzymała odznaczenia jako wybitna dzałaczka kulturalna.  

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/