Dzieje się źle...
- wtorek, 14, styczeń 2020 04:27
- Andrzej Pilipiuk
Grupa studentów wyznających poglądy modne i postępowe wysmarowała donos na swoją wykładowczynię. KOBIETA ZOSTAŁA UKARANA.
Sytuacja jest jak dla mnie skranie obciachowa - ludzie którzy dopiero poznają daną gałąź wiedzy już uważają że wiedzą lepiej niż ich nauczyciel z tytułem PROFESORA i 20 letnim stażem naukowym!?
Po drugie - donosicielstwo bardzo źle mi się kojarzy - dopuszczam je w sprawach napradę poważnych - gdy ktoś np. przekazuje informacje o przestępstwie kryminalnym. Jak widać czkawką nam się odbija brak rozliczenia i ukarania kapusiów z czasów PRL-u. Szczątkowe dane o skali donosicielstwa na uczelniach wskazują że w ostatnich dekadach PRL-u budowanie karier naukowych i nieszczenie "konkurencji" w oparciu o "przyjaźnie" z SB zadało polskiej nauce wymierne straty... Dla kapusiów na polskiej uczelni po prostu nie może być miejsca.
kilka cytatów z artykułu:
/…/Po zajęciach dotyczących rodziny w kontekście nauki chrześcijańskiej grupa studentów złożyła do władz uczelni skargę na prof. Ewę Budzyńską. Zarzucali jej narzucanie słuchaczom „ideologii anti-choice, poglądów homofobicznych, antysemityzmu, dyskryminacji wyznaniowej, informacji niezgodnych ze współczesną wiedzą naukową oraz promowanie poglądów radykalno-katolickich" /…/
Tu delikatnie mówiąc czegoś nie rozumiem.
Sprzeciw wobec aborcji jest w Polsce nielegalny? Gówniarstwu chyba kraje się pomyliły.
Homofobia? Także nie figuruje (jeszcze?) w kodeksie karnym. W Polsce wolno być homofobem. Patrząc szerzej – działacze LGBT uważają że homofobia jest chorobą psychiczną. Czyli mam rozumieć że usiłują szykanować osobę (wedle swoich poglądów) – chorą?
Dyskryminacja wyznaniowa to zdaje się było zreferowanie poglądów katolickich ateistom przez co poczuli się niekomfortowo. Przy czym tak oficjalnie ateizm nie jest wyznaniem… - więc dlaczego poczuli się "dyskryminowani"?
Zarzut antysemityzmu sprowadzał się do zacytowania żydowskiego dowcipu. Tu nawet komisja dyscyplinarna uznała zarzut za dęty…
Współczesna wiedza naukowa – khmm… zapewne chodziło o wypociny mędrców od gender. Czy profesor, zwłaszcza w naukach humanistycznych, ma jakiś obowiązek rygorystycznego powielania poglądów innych naukowców?
Promowanie katolicyzmu jest legalne. Nie ma żadnej ustawy nakazującej świeckość uczelni. Katolicyzm jest także legalny – a jego koncepcje antropologiczne i socjologiczne są nauczane, badane i rozwijane na naszych uczelniach, także panstwowych – stanowią zatem postulowany wcześniej „współczesny stan wiedzy naukowej”.
/…/Tym, co wzburzyło protestujących, było nazwanie człowieka w prenatalnej fazie rozwoju „dzieckiem” oraz pokazywanie modeli różnych faz rozwoju płodowego dziecka/…/.
Stary numer lewaków odziedziczony po wujaszkach Adolfie i (w mniejszym stopniu) stalinie – „przeciwnika” należy zdehumanizować, odmówić mu człowieczeństwa, wyizolować społecznie - by łatwiej było go bezkarnie zabić.
/…/ Nie do przyjęcia okazało się także zaprezentowanie publikowanych w prasie naukowej wyników badań na temat skutków wychowywania dzieci przez osoby pozostające w relacjach homoseksualnych. Skarga dotyczyła także krytycznego stosunku wykładowcy do eutanazji /…/.
Czy związek homoseksualny w ogóle może wychować dziecko? Nawet jeśli nie dochodzi do aktów pedofilii (a choćby z prasy ujawniającej afery wiemy ze dochodzi nagminnie) związki jednopłciowe z reguły są krótkie (trochę inaczej u lesbijek) – brak w nich stabilności i trwałości. Przyznają to nawet co mądrzejsi homoseksualiści.
O tym że eutanazja wymknęła się spod kontroli mówią głośno ludzie którzy przewalczyli jej legalizację w Holandii…
*
Ja bym autorów donosu wyp... z uczelni za szykanowanie osób o innych poglądach, przyniesienie hańby uniwersytetowi i kompletnie niezrozumienie czym jest życie akademickie








