o wolności

https://niezalezna.pl/303972-bez-petard-i-fajerwerkow-w-sylwestra

zasadnczo byłbym za znacznym ograniczeniem a w niektórych przypadkach za całkowitym zakazem używania petard i fajerwerków.

Problem widzę w tym że zakaz usiłują przeforsować tzw. "ekolodzy". Od wielu lat ile razy słyszę że za jakiś problem bierze sie ekooszołomstwo zapalają mi się lampki ostrzegawcze. 

 

Być może tak z 10% ich działań faktycznie ma sens i niesie pożytek przyrodzie. Całą resztę odbieram jako działania pozorowane mające zapewnić im legitymację społeczną dla skoku na kasę. Widzę tu podobny wahlarz dzałań jak w przypadku atywistów LGBT - szykanowanie społeczeństwa za pomocą werbalnej a później prawnej stygmatyzacji pewnych postaw.  

i nagle budzimy się w świecie gdzie nie wolno puszczać fajerwerków, gdzie nie zobaczymy zwierząt w cyrku, gdzie mówi się o prawach człowieka dla małp, gdzie zakazany jest ubój gospodarczy we własnym obejściu. I gdzie nie wolno ściąć drzewa bez zgody urzędasa. I gdzie prowadzono już program zakładania krowom pieluch. 

Przychodzi sylwester niebo pozostaje ciemne i nagle widzimy że odebrano nam masę wolności, że to co dla naszych dziadków było normalne i naturalne staje się dla nas nieosiągalne, nielegalne... 

Kolejne kroki? W ciągu ostatnich tygdni rzucono kilka pomysłów - juz wybrzmiały w przestrzeni medialnej a ich auorzy nie siedzą w psychiatryku... Akcyza na mięso, uznanie dojenia krów za molestowanie seksualne, polityka depopulacji - postrzeganie dzieci jako emitentów CO2...

 

Trzeba trzymać rękę na pulsie - i ani kroku w tył przed ekozarazą. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/