o wolności
- poniedziałek, 30, grudzień 2019 21:08
- Andrzej Pilipiuk
https://niezalezna.pl/303972-bez-petard-i-fajerwerkow-w-sylwestra
zasadnczo byłbym za znacznym ograniczeniem a w niektórych przypadkach za całkowitym zakazem używania petard i fajerwerków.
Problem widzę w tym że zakaz usiłują przeforsować tzw. "ekolodzy". Od wielu lat ile razy słyszę że za jakiś problem bierze sie ekooszołomstwo zapalają mi się lampki ostrzegawcze.
Być może tak z 10% ich działań faktycznie ma sens i niesie pożytek przyrodzie. Całą resztę odbieram jako działania pozorowane mające zapewnić im legitymację społeczną dla skoku na kasę. Widzę tu podobny wahlarz dzałań jak w przypadku atywistów LGBT - szykanowanie społeczeństwa za pomocą werbalnej a później prawnej stygmatyzacji pewnych postaw.
i nagle budzimy się w świecie gdzie nie wolno puszczać fajerwerków, gdzie nie zobaczymy zwierząt w cyrku, gdzie mówi się o prawach człowieka dla małp, gdzie zakazany jest ubój gospodarczy we własnym obejściu. I gdzie nie wolno ściąć drzewa bez zgody urzędasa. I gdzie prowadzono już program zakładania krowom pieluch.
Przychodzi sylwester niebo pozostaje ciemne i nagle widzimy że odebrano nam masę wolności, że to co dla naszych dziadków było normalne i naturalne staje się dla nas nieosiągalne, nielegalne...
Kolejne kroki? W ciągu ostatnich tygdni rzucono kilka pomysłów - juz wybrzmiały w przestrzeni medialnej a ich auorzy nie siedzą w psychiatryku... Akcyza na mięso, uznanie dojenia krów za molestowanie seksualne, polityka depopulacji - postrzeganie dzieci jako emitentów CO2...
Trzeba trzymać rękę na pulsie - i ani kroku w tył przed ekozarazą.







