o teatrze
- piątek, 13, grudzień 2019 11:32
- Andrzej Pilipiuk
https://www.fronda.pl/a/teatr-powszechny-zbrukano-ofiary-ludobojstwa-na-wolyniu,137595.html
W XIX wieku aktorki teatralne opłacano bardzo marnie - za to przymykano oko na to że kręcił się przy nich wianuszek adoratorów - głównie mundurowych. Rosyjscy oficerowie trkatowali teatr jako coś pomiędzy haremem a rodzajem nieco lepszego domu publicznego...
Czasem kończyło się to happy endem - oficer wracał do domu i zabierał kobietę jako żonę. (wnukami polskich aktoreczek kabaretowych byli admirał Kołczak i gen. Denikin, synem aktorki teatru w Łodzi był generał Wrangiel). Najcześciej - kobieta była utrzymanką kolejnych amantów aż podstarzała kończyła w rynsztoku.
Siłą rzeczy zawód ten nie cieszył się szczególnym szacunkiem społcznym. Pomijając wielkie gwiazdy aktorek czy baletnic raczej nie przyjmowano w mieszczańskich domach. Sytuacja poprawiała się stopniowo. W efekcie zmian obyczajowych prastiż zawodu wzrósł i powoli odium prostytucji zostało ze świata aktorskiego zdjęte.
Niestety są ludzie którzy usilnie pracują by zniszczyć to co zdołano osiagnąć. By przed aktorami znów zamykano drzwi porządnych domów...







