na marginesie Nobla
- czwartek, 17, październik 2019 21:57
- Andrzej Pilipiuk
Najbardziej chyba znaną książką p. Tokarczuk są „Księgi Jakubowe”. Pochodzę z Wojsławic. To w naszym miasteczku frankiści uprowadzili i zamordowali półtoraroczne dziecko, a następnie upozorowali mord rytualny by oskarżyć o zbrodnię miejscowych Żydów ortodoksyjnych – co skończyło się procesem i siedmioma wyrokami śmierci. O jakubie franku czytałem publikacje naukowe. Sorry – zachowały się jego pisma, kronika sekty, listy, część dokumentacji finansowej i autorka powinna się z tym zapoznać.
Nie był to żaden „przywódca duchowy” ani bojownik o tolerancję religijną. Nie była to postać „kontrowersyjna” ani „niejednoznaczna” - jak tego chce autorka i dmuchająca ten balonik gazeta wybiórcza.
Był to cyniczny bandzior, paser i alfons, capo di tutti capi pierwszej europejskiej mafii zakamuflowanej jako sekta religijna. Człowiek który zmieniał wiarę w zależności od potrzeb. Łajdak którego ohydę moralną najlepiej obrazuje fakt sprzedania własnej córki(!!!) do łóżka ówczesnemu cesarzowi Austrii.







