kłopoty przedwyborcza
- poniedziałek, 23, wrzesień 2019 13:48
- Andrzej Pilipiuk
Istnieje coś takiego jak ochrona kontrwywiadowcza. Przysługuje najważniejszym osobom w państwie. Dzieli się na dwa rodzaje. Ochrona bierna sprowadza się do tego że urzędnik dostaje kartkę z numerem telefonu. Jeśli coś go zaniepokoi, wykręca numer i mówi co mu leży na wątrobie. Służby sprawdzają kto jest właścicielem furgonetki stojącej opodal jego domu, albo kto wprowadził się do mieszkania za ścianą. Albo kto wynajął od polityka kamienicę i co z nią robi.
Najważniejszym osobom w państwie przysługuje ochrona czynna. Rutynowo sprawdza się polityków i członków ich rodzin. Bada się otoczenie, sprawdza kto kręci się w pobliżu etc., z kim polityk utrzymuje kontakty towarzyskie.
Świat przestępczy zazwyczaj omija polityków łukiem – bandziorki widzą że ze służbami nie ma żartów. Natomiast politycy są narażeni na próby korupcji, oraz rozpracowywanie przez obce wywiady. W Polsce dodatkowo narażeni są na rozpracowywanie przez środowiska dawnej ubecji i WSI które nadal aktywne działają zarówno w biznesie jak i polityce.
Gołym okiem widać że ta ochrona jest w Polsce fikcją. Córka marszałka Sejmu Andrzeja Kerna została uwiedziona, uciekła z domu z chłopakiem. Prasa zrobiła z tego potworną zadymę, na koniec dziewczyna została porzucona. Córka byłego prezydenta Marta Kaczyńska – jest oblegana przez dziwnych amantów. Gangsterzy z Wołomina i Prószkowa jakoś dogadywali się z najbliższym otoczeniem prezydenta Wałęsy. Jego synowie byli znani z bardzo rozrywkowego trybu życia – a w balangach po lokalach towarzyszyli im ludzie słynnego „Tygrysa”. Syn premiera tuska zatrudnił się z podejrzanej firmie prowadzonej przez wielokrotnie skazanego oszusta. (nie poważam tej rodziny ale nie wierzę by zrobił taką głupotę świadomie). Podobnie syn prezydenta Komorowskiego – był prawnikiem w bardzo podejrzanej spółce. Senator Piesiewicz był szantażowany przez gangstera powiązanego ze służbami. Szef Samoobrony Andrzej Lepper prawdopodobnie został zamordowany – można domniemywać że wystawił go „kret” w szefostwie jego partii. W otoczeniu prezydenta Komorowskiego brylowali dwaj główni podejrzani w aferze SKOK-Wołomin. Jeden z bliskich współpracowników Jarosława Kaczyńskiego okazał się dawnym ubekiem.
Tak działają wywiady: Zdobycie zaufanie, zdobycie lub wytworzenie „kompromatów”, wykorzystanie wpływów lub zdobycie cennych informacji na stopie przyjacielskiej, ewentualnie drogą kupna czy szantażu. W ostateczności kompromitacja, ujawnienie kompromatów i zniszczenie „przyjaciół”. W ostateczności nawet likwidacja fizyczna.
Najnowsza afera z kamienicą należącą do prezesa NIK wpisuje mi się w ciąg zdarzeń. Polityk/urzędnik najwidoczniej nie miał pojęcia z kim robi interesy. Ale oczywiście byli reżyserzy którzy sprawę przygotowali i w odpowiedniej chwili bombę odpalili. A ochrona kontrwywiadowcza kolejny raz zawiodła.
*
Druga kwestia – jeszcze smutniejsza – PiS nie rozumie że trwa wojna – i będzie to wojna bardzo brutalna. Prezes powinien uczulić wszystkich – druga strona konfliktu o nie są dżentelmeni. Ludzie tuska to bandyci. Mają powiązania z paskudnymi ludźmi. Za ich plecami stoją poważni gangsterzy międzynarodowi i obce wywiady. Ci ludzie nie pogodzili się z utratą wpływów i kasy. Uważajcie na prowokacje. Uważajcie na wszystko co robicie – bo będą próbowali was wrabiać. Uważajcie na swoich biskich. Przypuszczam że PiS ma swój własny partyjny kontrwywiad. Tylko jakoś w tej sprawie nie zadziałał... Może przegapił w gąszczu innych – w porę wykrytych.








