Drogowskaz
- poniedziałek, 19, sierpień 2019 22:28
- Andrzej Pilipiuk
Na daczy u teściów ku swemu niejakiemu zdumieniu odkryłem na półce książkę Nadzei Druckiej „Czarodziej z Nantes” – lekko fabularyzowaną biografię Julesa Verne. (wyd. 1967). Ksiązka te jest dla mnie ważna – mając 10-11-12 lat zaczytywałem się Jego książkami. Na biografię tę natrafiłem w osiedlowej bibliotece. Który mógł to być rok? 1984? Była to pierwsza biografia pisarza jaką przeczytałem. Nie tylko przybliżyła m sylwetkę ulubionego twórcy ale też odsłoniła kawałek jego drogi…
Pokazała mi obraz jego życia. Pisał, publikował, dostawał za to pieniądze. Miał żonę i dzieci. Postawił dom. Kupił jacht. Ludzie go lubili i szanowali. Poznał wielu niezwykłych ludzi swojej epoki. Sławił piórem swój kraj i swoich rodaków. Tworzył postaci ludzi prawych, szlachetnych, twardych, śmiałych i przy tym z reguły zwycięskich. Potem wprawdzie ktoś chciał go zabić – ale pisarzowi udało się wykaraskać z tej kabały.
Myślę że książka ta miała ogromny wpływ na moją decyzję co chcę w życiu robić. Na decyzję by iść podobną ścieżką. Jules Verne zmarł 69 lat nim przyszedłem na świat. Dlaczego zainspirował mnie On? Być może dla tego że nie znałem biografii innych ulubionych pisarzy…
JULES VERNE ZMARŁ 20 III. JA URODZIŁEM SIĘ 20 III. CZYTAJĄC TĘ KSIĄZKĘ UZNAŁEM TO ZA ZNAK.









