Rosół z orła
- piątek, 03, maj 2013 20:26
- Andrzej Pilipiuk
Pan „prezydent” komorowski z okazji święta flagi urządził wczoraj „festiwal radosnego & nowoczesnego patriotyzmu”. Zaczynam żałować że mnie tam nie było – bo zdaje się taki obciach i blamaż widzi się nawet u nas nie często…
Impreza zrobiła mega klapę. Wszystkie psy powiesili na niej i zwolennicy i przeciwnicy a w necie szyderstwo wzbiło się na poziomy wręcz niebosiężne. Ludzi przyszło ponoć mniej niż pracuje w „wyborczej”. Dostarczone przez organizatorów flagi były biało–różowe. Rozdawane gadgety – kompletna tandeta. Pomysł zrzucania ulotek z helikopterów – idiotyczny – zaśmiecili zdrowo teren a sporo spadło na dachy i już na nich zostało. Finałem miała być kolektywna konsumpcja orła z białej czekolady. Ptaszydło od przodu przypominało pingwina (ciekawe bo z boku wszystko ok.!). Na głowie nie miało korony. W dodatku tkwiło szponami w czekoladzie brązowej co kojarzyło się khm… dość jednoznacznie.
Jakby tego było mało orzeł wbrew zapowiedziom …nie został nawet zjedzony. Zawędrował na dziedziniec pałacu namiestnikowskiego pod ochronę BOR-u za lud na osłodę dostał po torebce czekoladek. Co będzie z nim dalej – nie wiadomo. Czy to pan „prezydent” okaże się skrytym orłożercą?






