o faszyźmie...

Kilka lat temu pewien Włoch wpadł na pomysł wspaniałej wystawy.

Chciał zebrać obrazy włoskich malarzy z lat 30-tych i 40-tych prześladowanych przez faszystkowski reżim Musssoliniego. Obrazy te miały stanowić rodzaj tła - bo zasadniczo więcej uwagi chciał poświęcić pisarzom i poetom którzy ucierpieli...

Najpierw musiał zrezygnować z oprawy graficznej - owszem spora grupa włoskich artystów przebywała wówczas w Paryżu - ale jak się okazało - pojechali tam "na naukę" - żaden nie był prześladowny, o zgrozo część pobyt w Paryżu finansowała dzięki stypendiom faszystowskiego państwa. Nie udało się znaleźć żadnych nieprawomyślnych i zakazanych obrazów. Żaden z "paryżan" nich nie protestował pędzlem przeciw dyktaturze... Druga część projektu też nie wypaliła. Nie znaleziono także prześladowanych pisarzy...

Faszyzm włoski był ustrojem znacznie łagodniejszym niż nazizm hitlera i jego przydupasów. Poziom opresyjności państwa wobec szarego obywatela porównałbym do okresu schyłkowego PRL. Patrząc jednak obiektywnie zarówno w Libii jak i Etiopii włoska amia i administracja cywilna dokonywały czystek etnicznych i czynów które dziś zakawaifikować musimy jako zbrodnie przeciw ludzkości.

*

Być literatem lub malarzem, brać pieniądze od faszystów i chwalić taki system? 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/