to co najgorsze....
- piątek, 14, czerwiec 2019 09:47
- Andrzej Pilipiuk
Od starożytności w większości kultur i cywilizacji istniało niewolnictwo. Ludzie z natury rzeczy nie lubią się męczyć więc starają się przerzucać na innych zadania trudne, brudne, niebezpieczne i uciążliwe… Siłą rzeczy sokor istniało niewolnictwo istnieli też łowcy i handlarze niewolników.
Istotą niewolnictwa jest pozbawienie drugiego człowieka wolności, oraz takie złamanie jego psychiki i podeptanie jego godności by nie myślał o buncie lub ucieczce… Stosowano w tym celu rozmaite metody w tym gwałty i okaleczenia. Handlarze z reguły byli zepchnięci na margines, podobne jak kaci czy grabarze. Nie byli w społeczeństwie lubiani ani szanowani. Nawet jeśli akceptowano niewolnictwo widziano w nich zbirów i oprawców. Kogoś moralnie gorszego.
Systemy totalitarne spowodowały krótkotrwały renesans niewolnictwa – tym razem upaństwowionego. Świat współczesny na szczęście jest opresyjny dla zwolenników niewolnictwa. Są tępieni, spychani na margines, na prowincję izolowanych krajów arabskich, do kryminalnego półświatka, do gett wielkich metropolii. W razie wpadnięcia w ręce prawa zazwyczaj czekają ich nieprzyjemności.
Prawdziwym problemem nie jest dziś istnienie niewolnictwa ale fakt że geny łowców nie zaniknęły. Nadal masa ludzi nie radzi sobie z poszanowaniem dla drugiego człowieka. Na każdym kroku widzimy przedmiotowe traktowanie, wyzysk, próby łamania charakterów których celem ostatecznym jest bezwzględne podporządkowanie innej istoty ludzkiej. Łowcy niewolników nadal żyją obok nas… Przyczajeni, zakamuflowani, nadal patrzący na nas jak na towar i surowiec do obróbki…
w sytuacji osłabnięcia sytemów władzy państwowej nabiorą wiatru w żagle.








