Czy znów potrzeba trupów?
- niedziela, 09, czerwiec 2019 21:14
- Andrzej Pilipiuk
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sprawa_Bjugn
Takie rzeczy działy się w europie zachodniej pod koniec lat 80-tych i na pocz lat 90-tych nagminnie. Pedofilia nie była wprawdzie jeszcze legalna ale proces jej depenalizacji postępował. Trwała ofensywa pedofilów. Ludzi otrzeźwiła - na jakiś czas - afera pedofila mordercy Dutroux. Wprawdzie nie udało się wówczas odpalić prawdziwej bomby. Nie zdołano rozbić całej szajki w którą zamieszani byli holenderscy i belgijscy celebryci oraz politycy. Zebrane ślady DNA "wyparowały". sam Dutroux też omal nie zdołał "wyparować" - zbiegł z konwoju, w umówionym miejscu czekały na niego lewe dokumenty i pieniądze. Schwytano go cudem... Proces szybko utknął - "nadgorliwych" śledczych i sędziów poodsuwano od sprawy, w rezultacie skazano tylko dwie osoby.
Jednak szum medialny na szczescie zrobił swoje. Proces legalizacji zahamowano. Pedofile znaleźli się na cenzurowanym.
Dziś znajdujemy się w podobnym punkcie przesilenia - środowiska LGBT prą do przodu jak walec. Ruch nie kryje specjalnie swojej pedofilskiej/efebofilskiej gęby. Wpychają się ze swoją "edukacją" do szkół i przedszkoli. Prowadzą ofensywę na rzecz forsownej seksualizacji dzieci i młodzieży.
Wystrczy przejrzeć zdjęcia z warszawskiej parady - ilość dzieci i nastolatków biorących w niej udział mrozi krew w żyłach. Część to dzieci "pożytecznych idiotów" ale zapewne spory odsetek wychowuje się w "tęczowych rodzinach".
Co musiałoby się wydarzyć by społeczeństwa Europy jednym głosem powiedziały STOP? I jeszcze jedno - czy potencjalna wielka afera mogąca obudzić ludzi nie zostałaby wyciszona medialnie? W czasach afery Dutroux internet raczkował. Ale mieliśmy wówczas jeszcze dużo niezleznej prasy róznych opcji i dziennikarzy z jajami. O wielu rzeczach ludzie nie bali się pisać otwarcie. Nie było też sankcji prawnych. Dziś? Oskarżenia o stosowane mowy nienawiści, homofobię czy islamofobię w wielu krajach mogą zakończyc karierę czy zaprowadzić dziennikarza za kratki.
Żyjemy w czasach smutnych i chorych.









