I po Pyrkonie...
- czwartek, 02, maj 2019 08:56
- Andrzej Pilipiuk
Pojechałem na Pyrkon do Poznania. Wrażenie z imprezy jak zwykle bardzo pozytywne. Ludzi – tłumy – ponoć pobito rekord frekwencyjny a liczba uczestników przekroczyła 50 tysięcy. Wszędzie widać było dziesiątki poprzebieranych fanów. Hala wystawców - robiła ogromne wrażenie – obok produktów przemysłowych sporo bardzo ciekawego rękodzieła tworzonego przez fanów.
Było na co popatrzeć. Było co kupić. Było nawet co zjeść i wypić. Można było spróbować swych sił w walce na miecze lub na konkursie strojów. Dominowała atmosfera wielkiego święta fantastyki. Pamiętam Pyrkon z 1997 roku – mała kameralna imprezka na 300 osób w szkole na przedmieściach… To ogromna przyjemność patrzeć jak wiele zrobiono przez te 20 lat. Jak rozwija się ruch fanowski…

Kim jestem!? Gdzie jestem!?








