o drobiazgach
- czwartek, 11, kwiecień 2019 09:15
- Andrzej Pilipiuk
Co mnie boli w sprawie Smoleńska? PiS rządzi już dłuższy czas. Do tej pory nie było formalnego śledztwa w sprawie zajść na Krakowskim Przedmieściu wiosną 2010 roku.
Modlący się pod krzyżem ludzie byli prowokowani, atakowani, bici. Policja ani straż miejska nie reagowała. Nie reagowała nawet proszona o interwencje. Wśród atakujących rej wodził dobrze znany policji kryminalista-recydywista Szymon P. „Niemiec” (znany m.in. z szantażowania senatora Piesiewicza)(senator wskazywał że jest to człowiek służb). Wśród modlących się umieszczono co najmniej dwójkę prowokatorów „Andrzejka” oraz „Joannę – schizofreniczkę”. W tym okresie poddał się do dymisji wiceszef warszawskiej straży miejskiej – nie chciał wykonywać takich rozkazów.
Mamy zatem przemoc fizyczną ze strony częściowo zidentyfikowanych napastników. Mamy zaniechania interwencji ze strony służb mundurowych. Zaniechania te były wynikiem wydawanych ustnie rozkazów. Mamy potwierdzoną obecność ludzi „służb” oraz prowokacje z ich strony ku eskalacji konfliktu.
Wszystko to podpada pod kilka paragrafów. Można ustalić sprawców. Można ustalić wykonawców rozkazów. Można przesłuchać ich by ustalić jakie polecenia dostali. Można dotrzeć do decydentów. Można dopilnować by ludzie ci wylecieli ze służb mundurowych.
PiS ma to w d…
Za to właśnie PiS-u nie lubię. Skupili się na wielkich projektach fundamentalnych zmian (sensowność tych projektów też bywa dyskusyjna…) – lekceważą „drobiazgi”. Nie umieją krótko i konkretnie brać za mordę. Nie są zdolni do cięć operacyjnych. Nie potrafią nawet zakręcić kurka z pieniędzmi czy odwołać szkodzących polskiej racji stanu pracowników państwowych instytucji.
PRZEGAPILI FAKT ŻE TOCZY SIĘ WOJNA - A NA WOJNIE NIE MA DROBIAZGÓW.
Przykład Napoleona pod Moskwą pokazuje że przegrać można bo żołnierze mają guzki z nieodpowiedniego stopu. Najwspanialsze operacje chirurgiczne można spaprać przez przegapienie sterylizacji jednego skalpela.
Gdy walczy się z przestępcami ludzi mniej obchodzą przewały na grube miliardy czy włamania do rezydencji celebrytów – im dokuczają kieszonkowcy na bazarze czy dresiarze w przejściu podziemnym.
Ludzi boli też gdy czują że zostali zlekceważeni. Że poświęcili się dla jakichś spraw, że nawet udało się wygrać, ale oni zostali porzuceni.
*
Jeszcze jedno: bezkarność rozzuchwala. Minęła prawie dekada. Gówniarstwo dokazujące pod krzyżem dorosło. Pozakładało rodziny. Ukończyło studia. Czasem porobiło kariery. Ci ludzie nie rozpłynęli się w nicości – nadal tu są. Niektórzy wstydzą się tego co robili – większość ma to w d…
Gdyby do szanowanego wykładowcy zapukała policja i zawlokła go przed sąd, gdzie nagle musiałby zobaczyć swoją gębusię utrwaloną na materiale filmowym, posłuchać zeznań poszkodowanych i spowiadać z haniebnej roli którą odegrał…
Gdyby musiał poświecić oczami przed żona i dziećmi – powiedzieć: tak, sikałem na znicze, kopnąłem staruszkę, byłem taki cool i tak pewny siebie że robiłem to w blasku fleszy i przed obiektywem kamer.
Gdyby musiał powiedzieć swoim studentom – wykładów w tym semestrze nie będzie bo kiedyś byłem głupim gnojem, dałem się podpuścić, biłem modlących się ludzi i teraz muszę odsiedzieć cztery miesiące bezwzględnego więzienia.
*
Inżynieria społeczna to sztuka wychowywania ludzi. Wychowuje się dając czytelny przekaz. Dając czytelne przykłady. Pokazując konsekwencje. Sygnalizując że pewne rzeczy dokuczliwe społecznie nie są władzy obojętne i nie będą tolerowane. To proste. To elementarne…
Trzeba tylko w miesiąc po każdych wyborach publikować listę członków komisji skazanych za fałszerstwa z informacją że każdy dostał po trzy lata odsiadki.
Trzeba po juwenaliach publikować listę studentów relegowanych z wilczym biletem za pijackie burdy.
Trzeba co jakiś czas zorganizować publiczną licytację samochodów skonfiskowanych pijanym kierowcom.
Trzeba czasem się pochwalić: do kasy miasta wpłynęło w tym miesiącu 21 tyś zł z mandatów za zaśmiecanie i 48 tysięcy z mandatów za niesprzątanie po swoim psie…
To proste – ale dla naszych władz jak zwykle - za trudne…








