jeszcze o Smoleńsku
- czwartek, 11, kwiecień 2019 01:21
- Andrzej Pilipiuk
W punktach co ja o tym sądzę:
1) Podejrzewam że w Smoleńsku mogło dojść do zamachu.
2) Niezależnie od tego czy doszło czy nie - ówczesne władze miały obowiązek zakładać taką hipotezę i działać adekwatnie to tych okoliczności. np. natychmiast wezwać na pomoc służby NATO - dla zbadania miejsca katastrofy.
3) Z całą pewnością miało miejsce mataczenie ze strony tak rosjan jak i rządu tuska.
4) winni ewidentnych kłamstw nie poniesli żadnej odpowiedzialności. Minister kopacz została nawet marszakiem sejmu i premierem.
5) pamięć tragicznie zmarłych została w bezprecedensowy sposób znieważona w czym brały czynny udział najwyższe władze państwowe.
To są pewniki.
*
Nie rozumiem jednego - niezależna komisja nie mając przez całe lata dostępu do wraku, rejestratorów, ciał ofiar - mogła mimo to badać katastrofę na drodze analizy rzeczy osobistych ofiar.
Czy to zrobiono - jeśli tak to jakie są wnioski? Jeśli nie - to dlaczego?







