Sen...
- sobota, 30, marzec 2019 14:52
- Andrzej Pilipiuk
Miałem domek - taką szergówkę jak na amerykańskich przedmieściach, robiłem coś w ogródku od ulicy gdy nadeszła moja koleżanka z podstawówki prowadząc za rękę małą córeczkę. Wymieniliśmy grzeczności, poszła dalej - mieszkała w pobliżu. Oboje w tym śnie mieliśmy po dwadzieścia może dwadzieścia parę lat. Oboje mieliśmy już założone rodziny.
*
Obudziłem się. zadumałem. To przecież mogłby być nasza rzeczywistość. Gdyby tylko nasz kraj w 1989-tym poszedł w odrobinę innym kierunku. Koleje aglomeracyjne, kameralne osiedla niewielkich domkow szeregowych, pod miastem. Tanie domy dostępne dla każdego na niską ratę... By zachęcić do zakładania rodzin do rozmnażania się. By było gdzie żyć.
*
to może być rzeczywisotść kolejnego pokolenia. Polacy potrzebują nie żadnego mieszkania + tylko konkretnego programu "mały dom w cenie samochodu". i ulg podatkowych na jego spłatę.







