co jest nie tak?
- środa, 06, marzec 2019 09:49
- Andrzej Pilipiuk
W dzieciństwie mając 12-13-14 lat bałem się wojny między Układem Warszawskim a NATO. Bałem się wojny totalnej, wzajemnych uderzeń jądrowych, tego co znamy dziś jako doktryna wzajemnego zniszczenia. Oglądałem „Nazajutrz” i „Gry wojenne” – filmy uświadamiające ludzi że wojny atomowej nie da się wygrać.
W roku 1990-tym gdy ZSSR padł jak długi i zaczął się demontaż sowieckiej strefy wpływów byłem przekonany że to koniec strachu. Że teraz na świecie zapanuje pokój, a w naszym kraju wreszcie odbijemy się od dna i zakosztujemy choć trochę dobrobytu. Czułem ze to koniec poddawania społeczeństwa tresurze w imię agresywnych i toksycznych ideologii. Liczyłem też że wreszcie nadszedł czas odzyskania naszego miejsca pod słońcem – że dołączymy do wielkiej rodziny narodów wolnego świata – w pierwszej kolejności – zapiszemy nasz kraj do EWG. To wszystko wydawało się na wyciagnięcie ręki.
Minęło niemal 30 lat. Wojny pustoszą świat. Nowe toksyczne ideologie zastąpiły stare. Z powszechnym dobrobytem kompletnie nam nie wychodzi. Europa poddawana jest gigantycznym presjom wewnętrznego okupanta oraz wystawiona na łup bezwzględnej kolonizacji islamskiej.
Miało być lepiej. Pod wieloma względami jest gorzej niż było. Przełamanie jednych barier zrodziło kolejne… Patrzę wokoło i zastanawiam się – co jest do cholery nie tak z ludźmi? Czy to znamię grzechu pierworodnego? Czy tylko niedoskonałość natury ludzkiej?







