Izraelskie burze...
- poniedziałek, 18, luty 2019 22:02
- Andrzej Pilipiuk
Czytam jednym okiem o tym festiwalu szczucia na Polskę i Polaków... Szczucia tym bardziej przykrego że dokonują go przedstawiciele narodu którego 180 tyś przedstawicieli nasi dziadkowei uratowali z narażenim własnego życia.
Proponuję policzyć:
Obliczny ilu Żydów w czasie Polacy zakapowali szwabom, albo sami zamordowali. Są dane - w aktach niemieckich, w raportach agentów cywilnej siatki AK, w raportach przekazanych na zachód, we wspomnieniach oclałych. Oszacujmy liczbę - bierzmy przypadki pewne, ale weźmy też przypadki domniemane.
Nastepnie przeanalizujmy zbrodniczą działość "Żagwi". służb porządkowych z gett i Judenratów - ilu swojaków wytropili, wydali niemcom, pomogli wpakować do wagonów i wysłali na śmierć - wiedząc przy tym doskonale że wysyłają ich na śmierć. Tu weźmy tylko i włącznie przypadki absolutnie niewątpliwe.
Potem policzny ilu Polaków Żydzi zakapowali NKWD lub wykończyli pracując po wojnie w UB. Tu też weźmy tylko przypadki absolutnie niewątpliwe - te gdzie posiadamy twarde dowody.
Zestawmy te liczby.
Idę o zakład że skala zbrodni które Żydzi w służbie niemieckiej popełnili na swoich współbraciach i tych które Żydzi w służbie sowieckiej popełnili na Polakach - całkowicie przyćmi hańbiące nas przypadki zbrodni na Żydach popełnionych przez polskich szmalcowników.
Pora skończyć z uległością. Mamy prawo opowiadać światu swoich krzywdach - niezależnie od narodowości i tożsamości sprawców. Mamy prawo się bronić. Mamy prawo wskazać palcem zbrodniarzy.
*
Izrael po wojnie ustawowo uwolnił od odpowiedzialności wszystkich "funkcyjnych' - żydowskich policjantów z gett, kapo z obozów koncentracyjnych etc. nawet gdy popełnili zbrodnie na współwięźniach, na swich braciach... Już do tego nie wracano. Uznano że działali w warunkach ekstremalnej presji.
Może jest w tym coś z racji - z drugiej strony - mierzi mnie wybaczanie nieswoich krzywd, czynione w imieniu ofiar których (jesli żyją) nikt nie zapytał o zdanie. Wybaczanie bez wyznania winy, bez choćby określenia i nazwania tej winy.








