swoją drogą

Tyle się mówi o tym jak to Watykan umożliwiał po wojnie ucieczkę nazistom... Temat jest wałkowany do znudzenia, do obrzydzenia. Tymczasem tych uciekinierów było zledwie (aż...) kilkuset. 

Dlaczego nikt nawet się nie zająknie o tym że zwycięska Francja - kraj należący do koalicji antyhitlerowskiej zaraz po wojnie poprzyjmowała dziesiątki tyś. niemców do Legii Cudzoziemskiej?

Zasady w Legii są od lat niezmiene - podpisując papier stajesz się nowym człowiekiem. Cała twoja przeszłość przestaje istnieć. Możesz pozostać przy swoim nazwisku lub dowolnie je sobie zmienić. Francja nigdy nie wydaje legionistów - nawet jeśli przed wstąpieniem do Legii popełnili przestępstwa lub zbrodnie. Do Legi - teoretycznie cudzoziemskiej - od zawsze wstępowali ścigani przestępcy - Francuzi. Była to dla nich szansa zerwania z przeszłością. Czasem ktoś ich rozpoznał. Jednak Legia nie wydawała ich policji nawet w takich przypadkach. 

Tak samo było z niemcami. Z wermachtu, z SS. Do biur rekrutacyjnych przychodzili zbrdniarze wojenni z rękami po łokcie upaćkanymi krwią. Podpisali papier, dostali mundur i białe kepi, nikt nie miał już prawa ich pytać co robili przed majem 1945. Nawet gdyby zostali zidentyfkowani - nie podlegali ekstradycji. Nie podlegali władzy żadnych sądów. Sądy wojskowe sądziły ich ewentualnie tylko za to co nawywijali jako legioniści. 

Dlaczego nikogo nie oburza fakt że umożliwiano "wyparowanie" ludziom którzy mordowali Polaków, Ukraińców, Rosjan, Żydów? Że dano czyste papiery i nowe tożsamości także ludziom którzy tęże Francję przez 4 lata OKUPOWALI. Którzy strzelali do FRANCUZÓW!?

Legionista po odsłużenu trzech pełnych kontaktów otrzymywał obywatelstwo Francji... Ile tysięcy hitlerowców w ten sposób wywinęło się od stryczka?   

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/