z kuźni

-Wiesz tak się zastanawiam – mruknął egzorcysta.

-No widzę że coś tak milczysz i dumasz…

-A konkretnie zastanawiam się dokąd u diabła prowadza te drzwiczki… - Jakub wskazał palcem coś nad ramieniem kumpla.

Semen obejrzał się odruchowo spostrzegł że jego krzesło opiera się o nieduże drzwi pokryte pajęczynami. Kozak poskrobał się po głowie. To był ich ulubiony kąt i ulubiony stolik od dobrych czterdziestu lat. Pijali tu piwo i mocniejsze trunki w każdą środę, czasem też w inne dni. Te drzwi… No tak, zawsze tu były, zawsze zamknięte… Przywykli do nich a nawet przydawały się bo na klamce odwieszali swoje kapoty.

-Prowadzą pewnie do sklepu z zegarkami obok – zawyrokował.

-Po co komu drzwi z knajpy do sklepu? – wzruszył ramionami egzorcysta.

-Po nic. Ale to może jest po prostu tylna strony drzwi ze sklepu do knajpy – kozak poskrobał się po ciemieniu.

-Ma to więcej sensu – przyznał Jakub. – Ale dam sobie rękę uciąć że po drugiej stronie ściany, w sklepie nie ma żadnych drzwi.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/