O żywności
- niedziela, 30, grudzień 2018 07:25
- Andrzej Pilipiuk
Poszedlem do sklepu zrobić zakupy, na sylwestra i kilka kolejnych dni. Mięso na obiady dla 4 osób. Trochę wędliny Jajka. Ser. 3 jogurty. Paczka kawy. Żadnych szaleństw w postaci francuskich srerów, włoskiego salami, wina czy petów. Wyszło 111 złotych.
Przy bardzo niskich cenach skupu żywca i płodów rolnych ceny żywności są rażąco wysokie. Co jest tego przyczyną? Moim zdaniem są 4 główne czynniki.
Po pierwsze 70-80% handlu detalicznego żywnością jest w rękach obcego kapitału.
Po drugie większość firm przetwarzających żywność to firmy obce.
Po trzecie obcy kapitał całkowicie zdominował rynek hurtowy.
Jaka część ceny finalnej produktu to zysk który jest transferowany na zachod? Rządowe szacunki mówią że legalnie są to kwoty rządu 40-60 miliardow zł rocznie. Każdy z nas tylko na tym polu dopłaca 1-1,5 tyś zł do dobrobytu krajow "starej" UE.
Po czwarte ogromna część jeszcze polskich sklepów nie posiada własnych lokali - do cen musi doliczać narzut na czynsz. Warto by prześledzić kto i jakimi drogami wszedł w osiadanie tych lokali - do 1990-tego wszystkie były własnością państwa czasem spółdzielni mieszkaniowych. Gdy sklepy i firmy ulegały prywatyzacji z reguły dotychczasowe załoga przejmowała firmę ale lokalu już nie pozwalano im ani zająć ani kupić...
Nie należy zaniedbywać jeszcze czynnika dodatkowego - jakim jest pazerność naszych władz. Narzuty podatkowe i składkę ZUS sklepikarz musi jakoś rekompensować...






