Swoją drogą...

śp. Andrzej Kern po zaginięciu 16-letniej córki poprosił o pomoc UOP (Urząd Ochorny Państwa - obecnie Agencja Bezpieczenstwa Wewnętrznego). Zorganizowano nagonkę miedalną (prym wiodły szmata urabana i szmata michnika) i został za to odwołany z funkcji wicemarszałka Sejmu. Jego prośbę przedstawiono jako nadużycie władzy. 

Czy słusznie? 

Urząd Ochrony Państwa - ad definitione chronił struktury państwa. Jeśli bez śladu znika córka wicemarszałka sejmu czyli "urzędnika nr 5" (po prezydencie, premierze, marszałkach sejmu i senatu) to do jasnej cholery właśnie UOP powinien sprawą się zająć.

SAM - nie czekając na prośbę.  

Nie ważne czy małolata uciekła z chłopakiem czy została porwana. Należało ją odnaleźć angażując wszystkie dostępne możliwości operacyjne. 

Niestety - UOP-em rządzili byli ubecy. Nagonkę zorganizowali ubecy, TW i ludzie głęboko umoczeni - w rodzaju michnika. Dla środowiska postkomuny Kern był podobnie jka mec. Olszewski wrogiem śmiertelnym - pamiętano im odwagę jaką wykazywali się przed 1989-tym.

I jeszcze do poczytania: 

https://dzienniklodzki.pl/monika-kern-o-swojej-ucieczce-ta-historia-scalila-nasza-rodzine-wywiad/ar/588993

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/