Swoją drogą...
- czwartek, 20, grudzień 2018 17:41
- Andrzej Pilipiuk
śp. Andrzej Kern po zaginięciu 16-letniej córki poprosił o pomoc UOP (Urząd Ochorny Państwa - obecnie Agencja Bezpieczenstwa Wewnętrznego). Zorganizowano nagonkę miedalną (prym wiodły szmata urabana i szmata michnika) i został za to odwołany z funkcji wicemarszałka Sejmu. Jego prośbę przedstawiono jako nadużycie władzy.
Czy słusznie?
Urząd Ochrony Państwa - ad definitione chronił struktury państwa. Jeśli bez śladu znika córka wicemarszałka sejmu czyli "urzędnika nr 5" (po prezydencie, premierze, marszałkach sejmu i senatu) to do jasnej cholery właśnie UOP powinien sprawą się zająć.
SAM - nie czekając na prośbę.
Nie ważne czy małolata uciekła z chłopakiem czy została porwana. Należało ją odnaleźć angażując wszystkie dostępne możliwości operacyjne.
Niestety - UOP-em rządzili byli ubecy. Nagonkę zorganizowali ubecy, TW i ludzie głęboko umoczeni - w rodzaju michnika. Dla środowiska postkomuny Kern był podobnie jka mec. Olszewski wrogiem śmiertelnym - pamiętano im odwagę jaką wykazywali się przed 1989-tym.
I jeszcze do poczytania:







