o ekologii

Po pierwsze Puszcza Białowieska nie jest żadną naturalną ostoją pierwotnego lasu tylko dziełem 7-8 pokoleń leśników - poczynając od tych z carskim orzełkiem na papasze. Tam bez przerwy cięto zalesiano a 200-letnie drzewa rosną tak że widać jak je sadzono "pod sznurek".
mapy lidarowe pokazują ślady grodzisk, wiosek, osad śródleśnych etc. etc.

*

Koncepcje planowej gospodarki leśnej były różne - w Szwecji w XVII--XVIII wieku np sadzono dęby - "bo będzie za 200 lat potrzeba dużo dębiny na okręty wojenne".

W XIX wieku sadzono buki - "bo to dobre drewno na węgiel drzewny dla kowali i przemysłu hutniczego".

U schyłku caratu i w II RP sadzono morwy - "będziemy hodować jedwabniki, będziemy mieli własny jedwab uniezależnimy się do jedwabiu z Chin". (W Wojsławicach jeszcze w latach 50-tych hodowano).

Za komuny masowo sadzono sosny - bo "sosna to kiepski materiał ale rośnie szybko"

(w miastach sadzono też topole dziś uważane za chwast - ale wtedy chciano żeby było szybko ładnie i zielono)

Kornik zeżre świerki - wyrośnie coś innego - ok.
Tak będzie.

Po pożarze też coś wyrośnie.

I po huraganie.

A nawet po Czarnobylu.

"apokalipsa to nie koniec świata"

Teraz tylko pytanie - czy puszczamy przyrodę na żywioł? tj. czy puszczamy na zmarnowanie 200 letni las świerkowy? I co dalej jak już kornik zeżre. Czy sadzimy w to miejsce dęby by nasi potomkowie za 200 lat... Czy zostawiamy postkorniczy ugór licząc się z tym że z czasem zarośnie go brzoza i topola - gatunki w puszczy poniekąd inwazyjne.

Ja osobiście robali nie znoszę - i bym taki las regularnie opylał DDT ;)
ale wiem że niektóre z tych paskudztw są pożyteczne dla ekosystemu.
dzięcioły są fajne - mają co żreć, teraz będzie ich dużo.
jak wilków po wojnie.

*

Wydaje mi się że jesteśmy na pewnym etapie cywilizacyjnym w którym dla niwelacji strat ekologicznych trzeba wprowadzać elementy eko-inżynierii.

Może warto ocalić stary las zamiast czekać 200 lat na nowy. Albo może warto uznać świerki za chwast, pod pozorem walki z kornikiem wygolić do gołej glacy a na to miejsce posadzić dęby? Nie wiem.

Las to jest las. w regionach turystycznych powinien wyglądać ładnie bo to podnosi walory.
W regionach pozostałych to główne fabryka drewna nie musi wyglądać ładnie - powinien dawać możliwości pozyskania odpowiedniej ilości metrów sześciennych rocznie.

*

Przykład z kormoranami - objęto je w Polsce ochroną. No to się rozmnażają jak króliki. Parka w okresie lęgowym zżera ponad pół tony ryb (!) i przerabia je na żrące toksyczne gówno które zabija drzewo na którym ptaszki raczą założyć gniazdo. Para co roku drzewo zmienia na nowe. Umiera las w którym bydlaki gniazdują, znikają ryby z jezior.

Jest cool - bo mamy dynamicznie rosnącą populację ptaków niegdyś zagrożonych wyginięciem.
Tylko poupadały gospodarstwa rybackie - bo cholera jakoś tak z jezior znikły ryby. Jeszcze za komuny łowiono w Polsce na przemysłową skalę kilkadziesiąt gatunków ryb słodkowodnych a teraz jakby kicha.

*

a z eko oszołomami mam swoje porachunki od czasu gdy wypuścili tygrysa na Tarchominie... Weterynarz który wtedy zginął osierocił trójkę dzieci. I uważam że dopóki pseudoekolodzy nie wydadzą sprawcy/sprawców tej "akcji" należy ich traktować jak przestępców.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/