o szkole

Szkoła de facto staje się zbędna. Kiedyś było to okno na świat, autentyczny kaganek oświaty. w szkole dzieciak ze wsi dowiadywał się rzeczy których nigdy nie usłyszałby od prawie niepiśmiennych rodziców. Dziś mamy tv, mamy net... 

Szkoła by przetrwać musi przejść diametralne zmiany - i to w dodatku nie mam pojęcia w jakim kierunku. 

przykład - informatyka. 

gdy jesienią 1989 szedłem do L.O. była w nim pracownia informatyczna. Tylko że i dyro i wicedyro byli matematykami więc uznali że klasie humanistycznej kontakt z komputerem jak i z językiem angielskim jest zbędny... Była to dla nas bardzo dotkliwa szykana i powód by obu dziadów szczerze znienawidzić. Nikt z nas nie miał prawdziwego kompa w domu. Nieliczni mieli jakieś tam "Atari 800" czy "Commodore 16" do prostych strzelanek - a tam były timexy i jeden PC. W szkole prywatnej z którą miałem sporadyczny kontakt informatyka była dla wsjech od pierwszej klasy i to ze dwie godziny tygodniowo. 

Tak było te niemal 30 lat temu. Zmieniła się epoka... Czy dziś informatyka w ogóle jest w szkole potrzebna? Idzie w to masa kasy - sprzęt kosztuje, nauczycielom trzeba płacić. KAŻDY dzieciak ma dziś kompa w domu. Używają go na co dzień. Instalują programu, uczą się ich obsługi jedni od drugich. Niektórzy szybciej niż nauczyciele. 

Geografia kiedyś uczyła wiedzy o świecie - dziś jeden film podróżniczy da więcej...
Historia - mamy fafnaście miesięczników historycznych, kosztują grosze, są z fajnymi ilustracjami... kto chce doczyta artykuły które mu epoki i epizody objaśnią lepiej niż podręcznik. a kto ciekaw odpala youtoube... 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/