Jeszcze raz o "Raporcie z Północy"

Co napisałem w „Raporcie”? Napisałem o tym jak było mi źle. Opisałem realia komuny, bez strojenia się w piórka nadświadomego młodocianego geniusza – po prostu odmalowałem tę wszechobecną szarość, nudę, nieciekawe towarzystwo w szkole i ucieczkę w marzenia o lepszym życiu, w lepszym kraju… Napisałem że było mi źle. Nie wymyśliłem tego. Nie dramatyzuję, nie koloryzuję. Wręcz przeciwnie – pomijam liczne parszywe szczegóły.

Napisałem jak dziką harówką zdołałem się wyrwać ze spirali niemożności, odgryźć, uciułać pieniądze i pojechać z Ojcem tam – za Bałtyk – by skonfrontować marzenia i rzeczywistość… Napisałem jak ciężkie były pierwsze wyprawy, jak obozowało się na dziko, jak szło piechotą bo nie było kasy nie tylko na piwo ale i na PKS. Jak napędzała mnie nadludzka wola by wbrew pustkom w kieszeni ZOBACZYĆ to wszystko o czym czytałem. To się kilku recenzentom cholernie nie spodobało. Bogate dzieciaki, nie zrozumieją.

Jojczyłem? Owszem. Nie podoba mi się że nadal – niemal 30 lat po upadku komuny jesteśmy krajem biednym, kolonizowanym przez postubeckie sitwy, z szalejącą drożyzną i żenująco niskimi zarobkami. Napisałem o tym. Napisałem jakie to smutne że nadal do Szwecji czy Norwegii jeździmy nie by zwiedzać i poznawać kulturę - ale do pracy… I jest to książka też trochę dla tych których nadzieja na ciut leszy zarobek gna za Bałtyk. Żeby rozejrzeli się po robocie wokoło.

Napisałem o tym jakie ZBRODNIE ma na sumieniu rządząca Szwecją socjaldemokracja. Opisałem po łebkach – ciekawym rekomenduję film „Postęp po szwedzku” (jest na youtoube). Opisałem m.in. paroksyzmy szwedzkiej eugeniki i czystki etniczne wobec Lapończyków. Mógłbym napisać dziesięć razy więcej – ale nie o tym miała być ta książka. Tego co opisałem jest może łącznie 5 stron. To wystarcza by bękarty marksa, lenina i hitlera dostały piany na ustach.

Napisałem o potwornym skundleniu szwedzkiego feminizmu – który nie śmie choćby pisnąć w obronie okaleczanych muzułmańskich dziewcząt. Wycinanie łechtaczek!!! – wyobrażacie sobie że ten ohydny rytuał przechodzi niemal każda dziewczyna wyznająca Islam? I dzieje się to TU w Europie – za cichym przyzwoleniem władz. Znów – poświęciłem na to stronę lub dwie. Paradoks - za obronę dziewczynek dostałem od kobiety łatkę antyfeministy. Cool – skoro feminizm działaniami i ZANIECHANIAMI udowodnił że jest gównem to możecie mnie uważać za antyfeministę.

Pisałem PRAWDĘ. Często pisałem unikając wartościowania. Wisi mi czy Tove Jansson, lub Selma Lagerlof były lesbijkami. Pisały piękne i dobre książki i to mnie interesuje. Po to pojechałem do Marbacka – zobaczyć dom „starszej koleżanki po fachu”. A czasem wartościowałem – jeśli postawa wybitnych skandynawskich twórców budziła moje oburzenie – to pisałem dlaczego jestem oburzony. A mieli swoje za uszami – podobnie jak nasi…

Rozumiem też wbrew pozorom różnicę między gejami a naturystami.

Ksenofobia? Po pierwsze jest to postawa w Polsce LEGALNA. Owszem. Jestem ksenofobem. Umiarkowanym. Wyobrażacie sobie ksenfoba który jeździ po obcych krajach z plecakiem i namiotem i zwiedza co tylko się da by poznać tamtą kulturę? Wyobrażacie sobie rasistę który piętnuje zbrodnie białasów na paleoeuropeidach? Boję się tylko niewielkiego odsetka obcych. Tych obcych którzy skutkiem wyznawania pewnej konkretnej religii podkładają nam w Europie bomby, rżną nożami czy rozjeżdżają ludzi ciężarówkami. Generalnie wyróżnia ich śniada karnacja i muzułmańskie imiona – miałem to ukryć jak próbują to ukrywać szwedzkie media?

Przypomnę: w latach 2004-2017 islamiści zamordowali w Europie ok. 1500 "tubylców". Wydawać by się mogło że od strony statystyki to niewiele - ale to 1500 straszliwych tragedii dla rodzin ofiar. 1500 historii życia ludzkiego które nagle się zakończyły. Do mojego liceum uczęszczało ok. 1800 uczniów. Widziałem taki tłum raz czy dwa - gdy z różnych  powodów wszyscy zbieraliśmy się razem na dziedzińcu szkoły. 

Drodzy i zacni. Rozumiem że to nie jest książka przyjemna. Ostrzegłem zresztą o tym we wstępie. Napisałem bodaj 37 innych książek które możecie czytać dla przyjemności. Tę możecie przeczytać by dowiedzieć się jak gnałem za nierealnymi marzeniami, gdzie byłem, co wiedziałem, co mi się podobało a co wcale. Co i jak mnie inspirowało przy pisaniu opowiadań „2586 kroków” i „Reputacja” oraz cyklu „Oko Jelenia”. I trochę co sądzę o życiu, o świecie i jaki są źródła moich poglądów. A do tego są opisy zabytków, anegdoty historyczne, coś o kulturze Skandynawów i trochę obrazków.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/