o prezydencie

Gryzie mnie problem postawy prez. Andrzeja Dudy. Po wyborach był to „swój człowiek” – przez obóz prawicowo-patriotyczny postrzegany jako swego rodzaju uczeń i godny następca prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Pierwsze starcie – ze smrodkami od obrony złodziei z trybunału konstytucyjnego – wygrał. Ja bym wprawdzie na jego miejscu pewnie pociągnął ostrzej i kazał cały ten trybunał rozgonić na cztery wiatry.

Niestety im dalej w las tym więcej drzew. PiS próbował czyścić tę naszą stajnię Augiasza – a „najwierniejszy” jakoś tak co i rusz nogę podstawiał…

Zastanawiam się nad przyczyną. Czy to fałszywy osad sytuacji, pewna przekora i próba budowania samodzielnej polityki, czy może rodzaj uwikłania? Ubecy pokazali Mu że są mocni, a może że On jest słaby? A może znaleźli jakieś haki?

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/