Po 8 latach.
- czwartek, 12, kwiecień 2018 23:27
- Andrzej Pilipiuk
Co wiemy dziś?
-samolot uderzył w miejscu i w sposób wskazujący na celowe błędne naprowadzanie – w bok od osi pasa, problemy z radiobojami i oświetleniem są jednoznacznie potwierdzone.
-zamrożenie pamięci komputera pokładowego nastąpiło na wysokości 11 metrów ponad ziemią i cztery sekundy przed zetknięciem z podłożem – zapewne w wyniku problemów z zasilaniem.
-wiele dowodów wskazuje na rozpad maszyny w powietrzu – zapewne w wyniku serii eksplozji.
-rozpad samolotu na kilkadziesiąt tyś odłamków – wskazuje na wybuch. Potwierdzają to zdjęcia z innych katastrof lotniczych.
-fragmenty zespołów urządzeń stanowiących pierwotnie jedną całość znajdowano w odległości nawet stu metrów – co też wskazuje na wybuch.
-niektóre szczątki noszą ślady odkształcen typowych dla powstałych w wyniku eksplozji.
-w ciele Anny Walentynowicz znaleziono nity - ktre jakaś siła wyrwała z pierwotnych miejśc.
-odgłos eksplozji słyszało około 90 świadków.
-co najmniej kilkunastu pasażerów zdążyło w trakcie katastrofy włączyć telefony komórkowe. Co najmniej jedna zdążyła zadzwonić.
-nie wszystkie telefony znaleziono. A w tych które zwrócili Rosjanie były ślady ingerencji.
-Rosjanie zapewne z góry wiedzieli że samolot nie wyląduje – na płycie lotniska nie było kolumny transportowej czekającej na delegację.
-na płycie lotniska nie było te asysty BOR czekającej na przejęcie delegacji.
-na wrakowisku pojawił się Tomasz Turowski – dyplomata, niegdyś szpieg PRL działający w Watykanie pod przykrywką zakonnika zakonu Jezuitów. Pojawił się bardzo szybko – nie przebywał z resztą oficjeli w Katyniu ale w okolicach lotniska.
-Tenże turowski napotkawszy na wrakowisku polskiego dziennikarza nakazał skonfiskować i zniszczyć jego kamerę.
-co ciekawe człowiek ten był także naocznym świadkiem także zamachu na Jana Pawła II.
-do dziś nie zostało wyjaśnione kto i dlaczego strzelał na tzw. „filmie Koli”. („1:24”). Tożsamośc nagrywającego tez budzi wątpliwości. Być może strzelano by odstraszyć Kolę i innych szabrowników – ale Rosjanie nigdy tego nie wyjaśnili.
-widziano co najmniej 3 karetki opuszczające na sygnale teren wrakowiska.
-Widziano też karetki które zabłądziły na teren pobliskich garaży a potem wróciły do miasta – zapewne odwołane przez radio.
-turowski w jednym z wywiadów powiedział że gdy przybył na miejsce niektóre ofiary dawały jeszcze słabe oznaki życia – potem się z tego wykręcał.
-prawdopodobnie co najmniej 3 osoby przeżyły katastrofę i zmarły w drodze do szpitala lub w szpitalu, ich tożsamość nie jest znana.
-W aktach zgonu wpisane są różne godziny zgonu. (rozrzut ok 40 min.). Ostatnie ciała odnaleziono dopiero późnym wieczorem 10 kwietnia. Rozbieżność tę można łatwo wyjaśnić (wypisywano akt wpisując godzinę znalezienia ciała – ale Rosjanie nigdy nie podali tego wyjaśnienia).
-fragmenty wraku przenoszono w ciągu pierwszych godzin po tragedii. Po co? Nie wiadomo. Być może aby nie zostały rozkradzione przez miejscowych.
Podczas prac związanych z identyfikacją i pochówkiem:
-doszło do zamiany części ciał, przemieszania szczątków wielu osób w trumnach, oraz celowego intencjonalnego sprofanowania zwłok Anny Walentynowicz.
-nie odbyły się wymagane prawem sekcje w Polsce. Nie dokonano nawet obdukcji zwłok ani potwierdzenia tożsamości ciał.
-W smoleńsku nie było przekopywania ziemi w poszukiwaniu szczątków. Uczestnicy wyjazdów do Katynia przez kolejne miesiące znajdowali na wrakowisku części maszyny, rzeczy osobiste a także fragmenty ciała ludzkiego.
-Premier kopacz kłamała w tej sprawie z mównicy sejmowej. Jej kłamstwa potwierdził na łamach „wyborczej” ks. Błaszczyk. Żadne z nich nie zostało nigdy pociągnięte za to do odpowiedzialności karnej.
-zespół archeologów badając wrakowisko wiele miesięcy późnej znalazł jeszcze ok 2000 fragmentów ciał.
-archeolodzy znajdowali także fragmenty poszycia wraku powierzchni do 500 cm2
-w Polce spopielono bez obdukcji, badań genetycznych i zgody rodzin około 200 kg. szczątków ofiar przesłanych z Moskwy. Nie wiadomo na czyje polecenie. (popioły umieszczono pod pomnikiem na cmentarzu Wólka Węglowa)
-Ekshumacje przeprowadzone po latach wykazały że szczątki mieszano – w jednej trumnie znajdowano np. dwie głowy…
-Zwłoki zostały ograbione - przepadła m.in. część telefonów ofiar i zegarek gen Błasika. Były próby wypłaty gotówki za pomocą skradzionych kart kredytowych ofiar. Mimo to uczestnicy akcji „ratunkowej” zostali przez polską stronę udekorowani medalami.
-śledztwo całkowicie oddano w ręce rosyjskie. Do dziś nie odzyskaliśmy wraku ani oryginalnych rejestratorów lotu.
Przemysł pogardy
-Przez wiele miesięcy kolportowano rozmaite fakenewsy – m.in. o kłótni generała Błasika z pilotem. Filmy dokumentujące załadunek znajdowały się w posiadaniu komisji rządowej ale nie zostały upublicznione – co pozwalało hodować plotkę.
-nie upubliczniano także zdjęć tuska przybijającego radośnie żółwiki z putniem na wrakowisku – wypłynęły po latach.
-dopiero w ubiegłym roku „znaleziono” film z kamery przemysłowej lotniska pokazujący bliżej niezidentyfikowane osoby prowadzące niewiadome czynności przy skrzydle tupolewa na kilka godzin przed odlotem.
Wkrótce po tragedii smoleńskiej
- Polska umorzyła długi Gazpromu (nieuiszczone opłaty za tranzyt gazu przez nasze terytorium) w wysokości 1,2 miliarda dolarów.
-W Polsce całkowicie storpedowano program poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego – program dający naszemu krajowi szansę na całkowitą samowystarczalność energetyczną.
-Zarzucono projekt budowy polskiego odcinka Via Karpatia – autostrady i towarzyszącej jej linii kolejowej na trasie -linia taka biegnąca na polskim odcinku w odległości 40-60 kilometrów od granicy miałaby ogromne znaczenie gospodarcze ale także strategiczne – umożliwiałaby dysokację wojsk i rozwinięcie rubieży obronnej.
*
Pytanie które się nasuwa – czy premier oddając śledztwo w ręce putina zgadzał się na to wszystko ze strachu z wyrachowania czy z patologicznej naiwności? Jest to pytanie ważne – ale moim zdaniem we wszystkich trzech przypadkach zasługuje na bezwzględne dożywocie.








