i znów o górach...
- piątek, 02, luty 2018 12:01
- Andrzej Pilipiuk
Odpowiadając Bartoszowi:
tego co mówi Revol - nie kupuję. Baba łże i to nieudolnie, plącząc się w zeznaniach.
Moim zdaniiem wybiela się.
Raz twierdzi że z Mackiewiczem nie było kontaktu, raz że obiecywała mu iż przyleci po niego helikopter.
Raz że został w namiocie, innym razem że w śnieżnej jamie, jeszcze innym że w szczelinie sklanej.
Miała kontakt z ekipą organizującą ratunek. Cool.
Kazali jej zostawić chorego człowieka samego i schodzić w dół? PO CO? Skoro po niego planowali przylecieć helikopterem to czemu nie mogliby zabrać wtedy obojga? A łatwiej byłoby podjąć chorego gdyby na miejscu był ktoś przytomny. Choćby po to żeby pomachać ręką i wskazać kryjókę.
Czy są nagrania tych rozmów?
Podziękowania dla Pakistańczyków? kHm... Za wielogodzinne targowanie się o kasę, za ogromne opóźnienie bo "czekali na potwerdzenie przelewu".
*
Moim zdaniem cała ta sprawa to dno i metr mułu...







