O alkoholu

Szykuje się zaostrzenie przepisów dotyczących sprzedaży i spożycia alkoholu „w plenerze”.  Dla mnie to kompletna bzdura. Przepisy tworzone są tak by straż miejska i policja nie przemęczyły się  ganiając pijaków ale żeby mogły nakładać wyższe mandaty i w większej ilości np. młodzieży siedzącej z gitarami (i winem) nad Wisłą pod Wawelem.

Problemem dla mnie nie jest to że ktoś wypije piwo siedząc na brzegu rzeki problemem jest ilość, kultura spożycia i co człowiek nawywija po spożyciu.

Albowiem spożycie pod chmurką legalne nie jest – ale łażenie po mieście po pijanemu i psucie krajobrazu – już tak.

Proponowałbym raczej wprowadzić ostre kary za awantury, dewastację mienia i darcie ryja po spożyciu alkoholu – wielotysięczne mandaty, oraz obligatoryjne informowanie miejsca pracy/szkoły/uczelni. (w USA informują też ubezpieczyciela – ten sobie zbiera dossier analizuje i pijak szybko dostaje znaczne podwyżki wszystkich stawek ubezpieczenia…). Dla cudzoziemców – zatrzymanie w areszcie deportacyjnym do czasu gdy rodzina wpłaci karę. A gdy ktoś zostałby złapany po raz trzeci – obligatoryjne zaszycie esperalu. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/