Wizja
- poniedziałek, 11, marzec 2013 10:18
- Andrzej Pilipiuk
Każdy ma swoją wizję tego kraju.
Moja jest prosta - trzeba stworzyć fajne miejsce gdzie każdemu Polakowi będzie w miarę dobrze. Bez nadmiernego faworyzowania mniejszości narodowych.
Gdzie o wartości człowieka będzie decydowało o kim jest i czy umie pracować. (w granicach rozsądku nie wymagajmy od inwalidów by zasuwali przy kopaniu rowów jak zdrowi)
Gdzie cwaniactwo i pasożytnictwo będą się spotykać a automatycznym ostracyzmem. (coby kolo wyłudzający rentę albo zasiłek nie był postrzegany przez krewnych i znajomych jak człowiek sukcesu tylko jak leszcz i śmierdziel)
z normalną walutą opartą np. na złocie bez sztucznego zaniżania i ustalania kursów (wedle tzw. koszyka euro powinno kosztować max. 2 zł tylko że wtedy dupnie cały nasz eksport)
Bez dopłat do eksportu i dotowania obcych firm z budżetu!
z normalną gospodarką wolną od ograniczeń i koncesjonowania (w 1989-ty 4 koncesje, dziś ponad 300 - w tym wiele nieznanych nigdzie indziej na świecie).
Z wolnością religijną w granicach rozsądku. (islam i te sprawy)
Z obecnością religii tradycyjnych dla regionu w przestrzeni publicznej.
Z konkretnymi karami za bluźnierstwa (zamiast "obrazy uczuć" - co nie znaczy nic).
Z oparciem prawa karnego i administracyjnego o systemy wartości wywodzące się z tych religii. (np. penalizacja kazirodztwa)(i żadnych elementów szariatu).
Gdzie ad definitione mieszkańcom tego kraju będzie lepiej albo co najmniej tak samo dobrze jak cudzoziemcom. Albo chociaż nie gorzej niż obcym...
(mam na myśli m.in. te wszystkie zwolnienia podatkowe dla "inwestorów" dzięki którym siec zagranicznych sklepów wykańcza szybko sklepiki tubylców...)
z wykluczaniem kłamców z przestrzeni publicznej (np. greenpeace i inne eko-naziole)
z wykluczeniem chamów i chamskiego języka z życia publicznego.
z procedurą śmierci cywilnej dla urzędasów-przekrętasów i dziennikarzy-łgarzy (np. sprawa Jedwabnego)("Wprost" właśnie odkrył niemieckie łuski karabinowe o których było wiadomo od 2002-giego).
I gdzie agresywne mniejszości dostaną po uszach po równo. (tzn. komuszki będą miały przechlapane na równi z naziolami)
bez fetyszyzacji demokracji - bo uważam że głos profesora przy urnie powinien liczyć się bardziej niż głos licealisty (choć jak patrzę na środę i resztę tych od gender studies to mam wątpliwości...) a głos rzemieślnika bardziej niż głos urzędasa.
i gdzie prawa głosu nie mają kryminaliści i bezrobotne cwaniaczki. (chodzi o to żeby o wydawaniu pieniędzy decydowali ci którzy je wypracowali)
bez cenzury i bez procesów karnych za użycie własnych definicji zjawisk ("luksemburgizm") Ale jednocześnie by żaden leszczyk nie ośmielił się zakładać strony chwalącej NKWD za Mord Katyński nawet jak jest synalkiem pani marszałek sejmu
i z sukcesywnym rugowanie wszelkich układów z przestrzeni publicznej. Jeśli ktoś ma dziadków ubeków to do stołka powinien konkurować na równych prawach z tym kto miał po drugiej stronie barykady. (oczywiście jeśli dziadków chwali lub chroni to nie ma mowy o żadnych stołkach).
z ochroną dzieci i młodzieży przed demoralizacją. (np homopropaganda skierowana do nieletnich, ale też przyjrzenie się rozmaitym treściom w programach edukacyjnych).
Z surowym prawem i konkretnymi karami dla oszustów i bandziorów.







