Do Pilastra
- wtorek, 09, styczeń 2018 10:01
- Andrzej Pilipiuk
Obawiam się że posługujemy się na tyle odmiennymi systemami wartości że się nie dogadamy.
Fakty są twarde:
Sprzedano za psie pieniądze dobro o dużym znaczeniu dla kultury narodowej. Mimo licznych prób interwencji i prósb - rząd ówczesny i jego agendy sprawę kompletnie olały.
Sk***nie i skundlenie. Zresztą czego się spodziewać po rządzie mentalnych folksdojczy na każdym kroku niszczącym polską kulturę?
(vat na książki i te sprawy...)
Obecna wartość rynkowa wynosi dziesięciokrotność ceny zakupu. Nie wydaje mi się by była zawyżona - obecny dysponent do nagrań z pewnością jest w stanie w oparciu o przejęty materiał zarobić w ciągu kilku lat porównywalne kwoty.
Konieczność odzyskania archiwum jest dla mnie bezdyskusyjna. Pytanie tylko kto powinien ponieść koszta operacji i ile lat pierdla powinni dostać ludzie odpowiedzialni za ten skandal.








