4 jeździec...
- środa, 20, grudzień 2017 06:43
- Andrzej Pilipiuk
Na dniach objawił się czwarty jeździec anypisowskiej apokalipsy – Franciszek J. ksywa „Farmazon”. Co o nim wiemy? Niewiele. Jest szefem firmy ochroniarskiej i właścicielem pubu. Działacz KOD i „Obywateli RP”. Uwagę organów ścigania zwrócił gdy zagroził połamaniem rąk dziennikarce. (groźby karalne). Zabrano go do radiowozu, przewieziono na komendę. Sprawdzono że był już notowany i kilkakrotnie skazany, w ciągu ostatnich 9 lat m.in. pobił człowieka, u innego spowodował trwały uszczerbek na zdrowiu, dwa razy złapano go na jeździe po kielichu, był parę razy skazany w tym na 2,5 roku więzienia – ale choć działał w warunkach ewidentnej recydywy sąd wierzył chyba w jego poprawę - bo za każdym razem dawał wyrok w zawieszeniu!!!
Do tego człowiek ten ma już na karku jeden proces sądowy – o naruszenie nietykalności cielesnej policjanta, oraz postępowanie w sprawie podżegania ludzi do pobicia dziennikarza. Znaleziono go jeszcze na kilku zarejestrowanych filmach z demonstracji przeciwników „kaczyzmu”.
Przeprowadzono rewizję w domu i firmie „Farmazona”. Znaleziono tam m.in. 4 spluwy przy czym na dwie miał pozwolenie, a na jedną i gazowca nie miał. Sąd nie początkowo nie znalazł podstaw do tymczasowego aresztowania ale prokurator postawił na swoim.
Podsumujemy?
Prawomocnie skazany min. za jazdę po kielichu, uszkodzenie ciała i za pobicie nie stracił pozwolenia na broń.
Prawomocnie skazany za pobicie etc. nie stracił licencji na prowadzenie firmy ochroniarskiej.
Oczywiście nie stracił też licencji na prowadzenie knajpy i wyszynk alkoholu.
Kto go chronił? Dlaczego?
Kim naprawdę jest ten człowiek?
*
Zastanawiam się co dziś czują przedstawiciele inteligencji: dzienikarze, artyści, pisarze, naukowcy, profesorowie, nauczyciele etc. zaangażowani dawniej w działania KOD. Co czują gdy spada na nich świadomość że „obalali kaczyzm” w doborowym towarzystwie alimenciarza, alfonsa, homosekualisty-mordercy, ochroniarza z wyrokami na karku oraz emerytowanych ubeków…







