O zwirzętach

PiSowska ustawa o ochronie zwierząt wygaszająca branżę hodowli zwierzątek futerkowych dzieli społeczeństwo. Jak ja to widzę?

Z jednej strony rozumiem hodowców – mieli swój zawód, mieli swoje interesy, często odziedziczone jeszcze po dziadkach, mieli swój kawałek w miarę uczciwie zarabianego chleba. P czym urzędnik w warszawie podjął decyzję: KONIEC. To musi zrodzić poczucie ogromnej niezasłużonej krzywdy.

Z drugiej strony warunki życia zwierząt przeznaczonych na ubój są żenująco marne. A i sama likwidacja przebiega często z niepotrzebnym okrucieństwem.

Z trzeciej strony futra zwierząt drapieżnych to produkcja luksusowa – de facto zwykłym zjadaczom chleba są zbędne. Możemy się bez tego obejść tak jak obchodzimy się bez corridy.  

Z czwartej strony – niewiele jest branż w których możemy uważać się za potentata – a na skalę europejską jeśli chodzi o futra byliśmy poważnym graczem…  Nie przynosiło to może kokosów do budżetu ale zażynamy kurę która znosi jaja – może nie złote ale w obecnych warunkach  rezygnacja z dochodów choćby niewielkich to głupota.

Z piątej strony – gdy my się wycofamy na nasze miejsce jak zwykle wcisną się Niemcy.

*

Jak bym to widział?

Po pierwsze zakaz zasadniczo uważam za słuszny – ale jeśli ma to mieć sens trzeba go wprowadzić na terenie  całej UE i obwarować zakazem importu futer – bo inaczej jedynym efektem „zakazów” będzie przeniesienie produkcji do Chin. .

Po drugie znacznie ważniejszym problemem jest barbarzyński ubój zwierząt przez wykrwawienie na mięso halal. Skala tego zjawiska jest gigantyczna i lawinowo narasta. I nikt z nim nie walczy…

*

Są jeszcze dwa aspekty wprowadzanej ustawy. Po pierwsze ograniczenia w tresurze i występach żywych zwierząt dodatkowo utrudnią życie cyrkowcom  

Po drugie – zielona hołota i wszelakie lewackie ekoświry uznają ją za wielkie zwycięstwo swego ruchu  ale bynajmniej nie zamierzają spocząć na laurach.  

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/