Dziś o pomnikach
- czwartek, 07, marzec 2013 07:07
- Andrzej Pilipiuk
Ponieważ przyśniło mi się że oglądam rzeźby St.Szukalskiego dziś będzie o pomnikach.
Nie milkną burze wokół pomnika Czterech Śpiących – monumentu upamiętniającego polsko-radzieckie braterstwo broni a stojącego dawniej na placu koło dworca Warszawa-Wileńska. Hania-nasza-kochana prezydent Warszawy wyłożyła ciepłą rączką 2 miliony złotych na jego konserwację.
Sprawa jest kontrowersyjna na bardzo wielu płaszczyznach. Po pierwsze bohaterscy sowieci stali na …ukradzionym postumencie. Cokół z czerwonego Trawertynu był bowiem przygotowany przed wojna pod pomnik ks. Ignacego Skorupki – bohaterskiego kapelana poległego w 1920-tym pod Ossowem. Po drugie – nie bardzo wiadomo kto go wyrzeźbił przez długie lata jako autorów podawano zespół: dwu rzeźbiarzy sowieckich miało zaprojektować całość a grupa polskich rzeźbiarzy – wykonać. Na pocz. lat 90-tych do autorstwa rzeźby przyznał się Stefan Momot – „nasz człowiek”, ukrywający się podczas wojny w Wojsławicach, partyzant z Uchań. Po trzecie pomnik miał być zburzony już w 1992-gim roku – wybroniono go wówczas… Ciekawy jest też materiał z którego odlano figury – brąz pozyskano bowiem z zapalników niemieckiej amunicji przywiezionych z Berlina.
Obecnie pojawił się szereg inicjatyw co dalej z tym zrobić. Co do cokołu różne grupy postulują by oddać go „prawowitemu właścicielowi” – tzn. postument wróci na miejsce a na nim stanie pomnik ks. Skorupki. Są też tacy którzy chcieliby umieścić na nim bohaterską „Inkę” – Danutę Siedzikównę. Rzeźby sowietów trafiłyby w tym przypadku do muzeum komunizmu w Kozłówce.
Doceniając tak walory artystyczne pomnika, jak i ofiarę życia różnych nieszczęsnych sołdatów poległych na naszej ziemi w walce z niemcami, uważam że dobrym rozwiązaniem pośrednim byłoby umieszczenie figur na cmentarzu-mauzoleum żołnierzy Armii Czerwonej przy ul. Żwirki i Wigury.
Na zwolnionym cokole wedle pierwotnego projektu widziałbym bohaterskiego kapelana, a „Ince” pomnik też postawić trzeba – placów i skwerów w Warszawie na szczęście dostatek.








