O rezydentach
- środa, 25, październik 2017 11:24
- Andrzej Pilipiuk
Strajk lekarzy rezydentów jest oczywiście cynicznie rozgrywany przez grupy politycznych hien i szczurów z tzw. Opozycji totalnej. Nie pierwszy raz lewica próbuje depcząc po ludzkich karkach dorwać się do władzy i kasy. "Głodówka rotacyjna" - to w ogóle idiotyzm. Protestujący powinni miec na tyle rozumu by takich "życzliwych sojuszników" przegnać natychmiast precz.
Jeśli zdejmiemy jednak całą polityczną pleśń protest sam w sobie jest słuszny. Po wieloletnich bardzo ciężkich studiach ci ludzie trafiają na praktyki które są ciężką harówką a w dodatku wiążą się z ogromną odpowiedzialnością – popełnione błędy mogą mieć tragiczne skutki.
Nie dziwi mnie ani nie oburza że ci ludzie chcieliby otrzymać godziwe wynagrodzenie. Uważam też że Polskę na to stać – gdyż obecny rząd nie jest tu wiele lepszy od poprzedniego – nadal radośnie wywala pieniądze w błoto pełnymi garściami. Zamiast na etaty dla zbędnych urzędasów, zamiast dotacji na teatrzyki dla różnych Jand - lepiej dać lekarzom.
Jasne - państwo inwestuje w ich wykształcenie i interesy te trzeba jakoś zabezpieczyć - ale nie na zasadzie "odpracujesz to jako niewolnik"!!!
Rezydenci i tak mają fart. Skończyli studia, będą pracowali w wymarzonym zawodzie. Ich dyplomy są coś warte. Ich dyplomy są przepustką do przyszłości. Do kariery. Życzę im godziwych zarobków.
*
Mój dyplom to tylko zbędny świstek. 4 lata męczarni w liceum by zdobyć maturę potrzebną by studiować. Potem niemal 6 lat studiów. A gdy dobrnąłem do mety dowiedziałem się że wszystko na marne. Jednym rozporządzeniem wykopano mnie z zawodu jak bezdomnego psa…







