Samospalenie

Przed pałacem kultury i nauki w Warszawie jakiś mężczyznadokonał próby samospalenia.

Generalnie jak to zwykle mamy garść "faktów" dość wątpliwej jakości.

1) mężczyzna został ugaszony gaśnicą przez przypadkowych przechodniów. (kto paraduje po mieście z gaśnicą!?) na miejscu szybko pojawiła się traż pożarna. (skąd się tam wzieli, jaki był czas dotarcia na miejsce?)(może to była jednostka z Pałacu kultury mogą mieć kogoś na etacie strażaka)

2) mężczyzna przed samopodpaleniem miał rozrzucić ulotki a antypisowskim manifestem. Dziennikarze wspominają też o magnetofonie. Nie wiadomo czy policja zbezpieczyła te przedmioty. 

3) męzczyzna miał się leczyć psychiatrycznie a rodzina poszukiwała go od jakiegoś czasu obawiając się że zechce popełnić samobójstwo. (z reguły terroryści i temu podobni wcześniej "leczą się psychiatrycznie")

***

Ergo: prosta sprawa a polityka informacyjna lezy i kwiczy...

***

Pod tragedię podłączył się twórczo profesor hartman - znany spec od kazirodztwa - ktory w necie ...podziękował desperatowi. "profesor" uważa że samospalenie było bohatrerskim aktem mającym przebudzić zgnuśniałe społeczeństwo olewające koniecznośc walki z kaczystowskim reżimem... 

***

hartmanowi przypomniam że za rzadów tuska & kopacz poodbnych przypadków było co najmniej 4. jakoś wtedy nie pyszczył w necie...

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/