Samospalenie
- piątek, 20, październik 2017 14:24
- Andrzej Pilipiuk
Przed pałacem kultury i nauki w Warszawie jakiś mężczyznadokonał próby samospalenia.
Generalnie jak to zwykle mamy garść "faktów" dość wątpliwej jakości.
1) mężczyzna został ugaszony gaśnicą przez przypadkowych przechodniów. (kto paraduje po mieście z gaśnicą!?) na miejscu szybko pojawiła się traż pożarna. (skąd się tam wzieli, jaki był czas dotarcia na miejsce?)(może to była jednostka z Pałacu kultury mogą mieć kogoś na etacie strażaka)
2) mężczyzna przed samopodpaleniem miał rozrzucić ulotki a antypisowskim manifestem. Dziennikarze wspominają też o magnetofonie. Nie wiadomo czy policja zbezpieczyła te przedmioty.
3) męzczyzna miał się leczyć psychiatrycznie a rodzina poszukiwała go od jakiegoś czasu obawiając się że zechce popełnić samobójstwo. (z reguły terroryści i temu podobni wcześniej "leczą się psychiatrycznie")
***
Ergo: prosta sprawa a polityka informacyjna lezy i kwiczy...
***
Pod tragedię podłączył się twórczo profesor hartman - znany spec od kazirodztwa - ktory w necie ...podziękował desperatowi. "profesor" uważa że samospalenie było bohatrerskim aktem mającym przebudzić zgnuśniałe społeczeństwo olewające koniecznośc walki z kaczystowskim reżimem...
***
hartmanowi przypomniam że za rzadów tuska & kopacz poodbnych przypadków było co najmniej 4. jakoś wtedy nie pyszczył w necie...







