O polskości
- niedziela, 03, wrzesień 2017 01:14
- Andrzej Pilipiuk
W naszym kraju żyją zasadniczo dwie grupy ludzi.
Grupa pierwsza ma wielkiego focha o to że mieszka w Polsce. Jej przedstawicelom nie podoba się nasza historia, nasza tradycja, nasza odrębność oraz cechy polskiej duszy które w ich mniemaniu są ciemnogrodzkim zacofaniem i hamulcem postepu. Chcieliby - skoro muszą tu żyć - przekształcć nasz kraj w tanią prowincjonalą podróbkę niemiec czy anglii. Wielu wybiera emigrację lub wychowuje swoje dzieci na "światłych kosmopolitów". Autogermanizacja jest dla wielu spełnieniem marzeń...
Rozbudzenie elementarnych uczuć patriotycznych w tej grupie to syzyfowy trud...
Grupa druga kocha Polskę i czuje dumę z osiagnięć naszych przodków. Często kocha Polskę naiwnie i powierzchownie. Nie jest zdolna do głębszej analizy przyczyn naszych sukcesów i niepowodzeń. Często historię zna po łebkach - epizodami. Bbywa że z tej miłości do Polski komuś wklepią albo narobią innych głupot.
Próba formacji intelektualnej "kiboli" 'narodowców" etc jest bardzo trudnym zadaniem.
Obie grupy nie są zdolne się dogadać. "Lewacy" otwarcie grardzą "faszystami", "faszyści" otwarcie gardzą "lewakami". obie grupy mają swoje wizje Polski i są to wizje kompletnie niekompatybilne. Obie grupy nie są zdolne zjednoczyć się przy żadnym projekcie. nie tylko się nienawidzą ale też boją się siebie wzajemnie.
Porozumienia ponad podziałami? cool - tylko właściwie po co? Nie zawsze i nie z każdym warto gadać. Kompromisy? Kompromis to kapitulacja. Rezygnujmy z częśći naszych planów, czasem naszych praw. Czasem warto iść na komromis. życie pokazuje jednak że walka do upadłego może przynieść efekty lepsze.
Obie te grupy nie zintegrują się nigdy - dzieli je cel nadrzędny. W jednej szarlotce nie da się zintegrować zdrowych jabłek i zepsutych jabłek. Kosmopolici bedą dążyli do likwidacji patriotów. Patrioci najchętniej zaciukali by kosmopolitów. Osiągneliśmy etap na którym współistnienie staje się niemożliwe. Nawet jeśli "ci drudzy" wymyslą coś mądrego - propozycja bedzie torpedowana zawsze - "dla zasady". Przykładem tych działań są wyskoki tzw. "opozycji totalnej".
Przeż ćwierć wieku wbjano nam do głowy że polskość jest obciachowa, tresowano w pedagogice wstydu. Efekt? Mając do wyboru bystrych kosmopolitów-erudytów i "wsioków" w koszulach z podobiznami "żołnierzy wyklętych" wybieram tych którzy kochają Polskę.
Co dalej z tymi drugimi? Fajnie by było gdyby spakowali walizki i sę wynieśli. Im byłoby lepiej i nam byłoby lepiej. Ale tak nie będzie. Kosmopolici de facto są zakładnikami miejsca w którym przyszli na swiat. Ich ojcowie i dziadkowie zbudowali tu sitwy i układy - na zachodzie obszczymurki musieliby zaczynać od zera.
Przypomnę jeszcze jedno: Targowica po III rozbiorze przestała być potrzebna. Z Warszawy wyjechał personel ambasad - nkt już nie płacił zdrajcom pensji. Gdy najbardziej zdeterminowani ruszyli się łasić na dworach dawnych mocodawców poklepano ich po plecach i zaoferowano marnie płatne podrzędne posady urzędnicze. Ludziom którzy podpalili własny kraj nikt rozsądny nie powierzył żadnych zadań. Ani poważnych ani lukratywnych. Płacić im nie było już powodu, a zdrajców nikt nie lubił...






