Ech...
- czwartek, 31, sierpień 2017 22:53
- Andrzej Pilipiuk
Pilaster zauważa w księdze gości:
Wpływ zniesienia KS na liczbę zabójstw w Polsce był znikomy.
Co prawda faktycznie w latach 1988-1994 liczbą zabójstw wzrosła dwukrotnie z 530 do 1160
khm... ja z tych liczb wyciągam wniosek przeciwny.
biorąc też pod uwagę żywiołowy rozwój przestępczości zorganizowanej gdyby KS istniał pewnie chętnych do roli cyngli byłoby mniej.
a gdyby obowiązywałlo KS a ta liczba wzrosłaby "tylko" o 20%? Setki ludzi uratowanych rocznie...
*
Nawet jeśli miałoby się okazać że kara śmierci nie odstrasza - powinna być wykonywana.
Po pierwsze: zlikwidowany bandzior staje się niegroźny. Nie ucieknie, nie wyjdzie "za dobre sprawowanie", nie trzeba go pilnować latami.
Po drugie: daje się społeczenstwu czytelny sygnał - władza nie umiała ochronić ofiary ale potrafi potraktować bandytę tak jak tego oczekujecie. Kto łamie zasady zostanie wyeliminowany...
Po trzecie: narządy do przeszczepów pobrane z bandyty po egzekucji pozwoliłyby uratować nawet 5 uczciwych ludzi.
Po czwarte: kara poniesiona na ziemi łagodzi karę wieczną.
*
Bywa różnie - stąd prawo łaski, stąd procesy w których powołuje się świadków i dopuszcza się obronę najgorszych nawet złoczynców.
Ale z drugiej strony - nie ma się co rozczulać. Jak bandzior nie rokuje to za szyję, kwadrans w powietrzu i do parku sztywnych...
*
Nie oszukujmy się komuna zniosła karę śmierci tylko po to by zminimalizować ryzyko że sama zawiśnie...







