Film odnaleziony po latach
- poniedziałek, 10, kwiecień 2017 08:08
- Andrzej Pilipiuk
Nadeszła siódma rocznica Smoleńska. I tu ciekawostka. SKW kilka dni temu zdobyła nagranie z kamery przemysłowej przedstawiające załadunek pasażerów i odlot rządowego samolotu z Okęcia. Według zdawkowych informacji nagranie to znaleziono u osoby z kancelarii byłego premiera tuska. Samo nagranie jest dość banalne. Ludzie wsiadają do samolotu. Jakość jest na tyle dobra że można rozpoznać poszczególne osoby. Generalnie nie wnosi absolutnie nic nowego… Ale…
Feralnego dnia gdy doszło do tragedii ktoś pofatygował się na lotnisko i zaiwanił to nagranie. A potem schował je sobie na 7 lat. Po co? Brak tego nagrania umożliwił budowę kłamliwej narracji o kłótni generała Błasika z pilotem. Brak tego nagrania umożliwił rozpowszechnienie knajackiej plotki „prezydent chlał do rana i musieli na niego czekać przez co opóźnił się wylot”.
Można nie wierzyć w zamach. Ogromna liczba podobnych dziwnych zdarzeń, wskazuje dobitnie że ktoś przy sprawie Smoleńska ostro majstrował i to od pierwszych minut po katastrofie…
p.Macierewicz powidział wprost: są ludzie którzy posiadają podobne nieznane a ważne materiały.
Od razu przypomniało mi się słynne zdjęcie jak tusk na wrakowisku radośnie przybija żółwiki z putinem. Ono istniało. Ktoś je zrobił, ktoś ukrwał, wiele osób widziało zdarzenie. Potem ktoś to zdjęcie sprzedał gazetom...
Co jeszcze ukrywają ludzie zamieszani w tę sprawę?
A co najważniejsze: po co to robią...








