W końcu zostanę antysemitą...
- wtorek, 22, listopad 2016 07:23
- Andrzej Pilipiuk
Agnieszka holland znów się popisała – tym razem wspięła się na istne Himalaje zidiocenia, a przy tym napluła w twarz rodzinom ofiar Smoleńska i tym którzy nadal usiłują rozwikłać tę sprawę...
http://niezalezna.pl/89507-haniebne-slowa-holland-o-ekshumacjach-boje-sie-ze-zainfekuja-zwloki
Niestety jej postawa robi potworny ferment społeczny. Profiluje młodych ludzi w bardzo niedobrym kierunku. W Polsce od wieków mieliśmy szacunek do ludzi starszych. Nawet gdy ktoś na starość zwariował przymykaliśmy na to litościwie oczy.
Dziś nieustannie bombarduje się nas obrazami starych agresywnych chamów i chamówek – burząc brutalnie obraz czcigodnych starców i podważając szacunek dla ludzi w podeszłym wieku. Szacunek okazywany w Polsce nawet tym którzy na starość nieco zdziwaczeli.
Do tego jeśli ktoś publicznie deklaruje się jako Żyd a w pyskówkach szermuje argumentem „antysemityzmu” musi siłą rzeczy brać poprawkę że wystawia bardzo brzydkie świadectwo swojemu narodowi. I że normalni Żydzi także będą odbierani przez pryzmat jego wyskoków.
Myślę nad tym problemem i widzę że i u mnie działa ten mechanizm:
Słowem które przychodzi mi do głowy jest „asymetria”. Mamy w naszej debacie publicznej czwórkę osób które publicznie zdeklarowały się jako żydzi: michnika, urbana, hartmana i holland. Cała czwórka od lat uprawia tę samą nieznośnie irytującą politykę medialną – lansuje się jako intelektualiści i z tych pozycji poucza nas na każdym kroku co mamy sądzić o sprawach publicznych, jak wolno nam wyrażać swój patriotyzm, etc. Sprawa marszałka Kerna pokazuje jakimi metodami ci ludzie i ich resortowe zaplecze są w stanie zniszczyć normalnego uczciwego człowieka.
Mało tego – ci ludzie uważają że nawet bez demokratycznej legitymacji mają prawo nas reprezentować przed rozmaitymi czynnikami zewnętrznymi oraz do walki z polskimi wrogami angażować instytucje i media krajów tradycyjnie nam wrogich.
W tym wszystkim brak mi rozpaczliwie tej drugiej strony medalu. Brak głosu porządnych polskich Żydów. Brak jasnych deklaracji: odcięcia się od zadymiarzy. Brak jakiegokolwiek potępienia dla ich haniebnych słów i czynów. Żyjemy w dobie społeczeństwa informatycznego. Cenzura nie jest już w stanie nikogo trwale uciszyć. Możemy mieć problem z odnalezieniem wypowiedzi – ale wszystko co publicznie mówią ludzie da się z czeluści netu wygrzebać. Grzebię i grzebię… I nic. Polscy Żydzi milczą. Nawet kojarzeni z prawić Wildsteinowie.
Smutne…







