Kłopoty książątka...
- piątek, 07, październik 2016 00:40
- Andrzej Pilipiuk
Komunistyczna a potem postkomunistyczna ,władza co pokolenie generowała kolejne generacje księżniczek i książątek. Potomkowie towarzyszy najwyższego szczebla charakteryzowali się niezmiennym zestawem cech – byli przekonani o swojej wyższości nad resztą społeczeństwa a przy tym świadomi pełnej bezkarności.
*
Klasycznym przykładem tej kasty nadludzi był syn premiera Jaroszewicza – pozujący na playboya, rozbijający się wieczorami po stolicy luksusowym samochodem produkcji kapitalistycznej. Wplątany był w bardzo „nieprzyjemną” aferę – dwu lub trzykrotnie w mieszkaniach w których biesiadował znajdowano w wannach uduszone nastolatki… Ale wierna milicja zawsze dochodziła do wniosku że gwałcenia nie było a dziewczęta zabił gaz z piecyków podgrzewających wodę.
*
Córcia generała jaruzelskiego nie miała podobnych przygód. Poza tym że nie wiadomo za jakie pieniądze kupiła sobie w latach 80-tych willę we Włoszech niczego szczególnego nie można się dogrzebać…
*
Synalkowie lecha wałęsy – wiedli typowy żywot młodych zblazowanych arystokratów. Rozbijali się po nocnych lokalach Gdańska, BOR odnajdował ich i odwoził ich pijanych do domu. Ich ekscesy piętnowała nawet prasa. Gdy jeden z nich w wieku 21 lat ostro przeholował (jazda po pijanemu, spowodowanie w tym stanie wypadku, ucieczka z miejsca zdarzenia i 8 innych zarzutów) okazało się że nie można go skazać bo biedczysko cierpi na „pomroczność jasną”. Gdy drugi lata później grzejąc motorem zderzył się z autem też nie udało się go wsadzić… „Księcia” znaleziono poturbowanego ok 30 metrów od miejsca kolizji co wskazuje że na liczniku mógł mieć 200 km/h, ale sąd uznał że to drobiazg. Zdaje się staranowany dowiedziawszy się jaki zaczyt go kopnął też nie zgłaszał pretensji...
*
Synalek premiera tuska pracował dla oszusta z Amber-Gold w dodatku używając fałszywych danych osobowych – korespondencję służbową podpisywał „Józef Bąk”. Ludzie stracili miliony. On uniknął jakiejkolwiek kary…
*
Do czasu unikał jej też jeden z wnuków lecha wałęsy. Młodzieniec ten ewidentnie poszedł w ślady wujaszków bo i wypić sobie lubił i żył w przekonaniu bezkarności. Jakiś czas temu z kolegami napadł grupę dziewczyn wracających z pubu. Jedną skopał skutkiem czego trafiła do szpitala z wstrząsem mózgu. Jednak usłużna pani sędzina sprawę zamiotła pod dywan. Drugi wybryk – pchnięcie nożem byłej dziewczyny też próbowano zatuszować.
*
Książątka żyły sobie jak pączuszki w maśle a tu nagle pewnego dnia szklany klosz chroniący ich przed światem trzaskała młotem wroga kacza łapa. Reżim kaczystowski opierając się na masach „chamów za wsi & moherów” najwyraźniej nie pojmuje czym jest arystokracja… To straszne ale zanosi się na to że pewien książę trafi jednak za kratki i to do mamra przeznaczonego dla pogardzanego pospólstwa…
http://www.fronda.pl/a/zaskakujaco-lagodny-wyrok-dla-wnuka-walesy-ziobro-interweniuje,79650.html
W oparciu o pozycję i pieniądze dziadka mógł zostać kim zechce. Dowolne korepetycje, dowolne studia, dowolna praca. Pełna swoboda wyboru dogi życiowej. Wolał spędzać czas na kopaniu kobiet i rżnięciu ich nożem. Co się z tą rodziną dzieje?







