Kriegsfriendhof nr. 5
- poniedziałek, 11, luty 2013 00:23
- Andrzej Pilipiuk
Napisałem list po niemiecku (tzn. mi się wydaje że to po niemiecku) do Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge – czyli ludowego związku opieki nad grobami wojennymi. Liczę że w tym roku uda się kontynuować akcję odtwarzania krzyży na cmentarzu z pierwszej wojny światowej w pobliżu Wojsławic. Problem w tym że krzyże lepiej wyglądają z tabliczkami, a w ciągu ostatniego roku zdołałem ustalić tylko 2 nowe nazwiska poległych. (czyli łącznie jest już 9 z ok. …1200). Nie wiem czy Volksbund dysponuje jeszcze listami ludzi którzy padli w bitwie gdzieś na wschodzie, gdzie diabeł mówi dobranoc, ale kto wie…
Ogólnie w zeszłym tygodniu powysyłałem masę różnych pism w sprawach „Wojsławickich”. Zobaczymy jakie efekty to przyniesie.
Dłubię w przeszłości i próbuję sklejać znalezione okruchy. Trochę jak Robert Storm. Tylko jemu szło jak z płatka, a ja przesiewam tony mułu w poszukiwaniu nielicznych ziarenek złota… Jak to ujął St.Lem? „Pisarz nie powinien pomagać bohaterowi tylko dla tego że go lubi”?








