Z kuźni

Na posterunku w Wojsławicach zadzwonił telefon. Birskiemu cholernie nie chciało się odbierać, ale ostatecznie do końca dyżuru zostały mu jeszcze cztery godziny…

- Służba nie drużba – westchnął.

- …zaległy urlop, urlop… - odpowiedziało złośliwe echo z piwnicznej celi.

A może to były duchy dawnych aresztantów? Walcząc z nieludzkim osłabieniem ,podniósł słuchawkę.

- Halo? – zapytał nieregulaminowo.

- Chciałbym anonimowo zgłosić przestępstwo – głos w słuchawce dziwnie zakwilił.

Ktoś ewidentnie chciał ukryć tożsamość. Birski przyzwyczaił się już dawno do podobnych zagrań, połowa telefonów, które obierał była dokładnie taka…

- Ty się, Wędrowycz, nie wygłupiaj i nie zawracaj mi gitary – warknął. – Poznałem cię po głosie, łachmyto. Czego mi przeszkadzasz? Tu się pracuje!

- A to przepraszam. Tak pomyślałem, że chce pan zrobić sobie wynik i dopaść kolesi, którzy ukradli zarżnęli i zeżarli krasulę Bardaków. Ale skoro pan zajęty, to do widzenia.

- Czekaj! – Posterunkowy z wrażenia aż poderwał się na równe nogi. – Na to zawsze znajdę czas! Gadaj!

/.../

 - Dręczy mnie pytanie, co z tego będę miał? – głos Jakuba stwardniał.

- Powiedzmy tydzień, no ewentualnie… Proponuję dwa tygodnie paktu o nieagresji.

- Miesiąc rozejmu i wlepi pan Bardakom piętnaście mandatów… Na przykład za zaśmiecanie, niechlujny wygląd w miejscu publicznym i tak dalej.

- Ty się Wędrowycz w końcu doigrasz! Przecież takie układy z elementem patologicznym są kompletnie niezgodne z regulaminem… A rozmowy z posterunkiem się nagrywają i znowu będę musiał przez ciebie wymienić kasetę, dłubać przy plombach i zabezpieczeniach… A zresztą, no dobra, niech ci będzie… Ale to już przedostatni raz!

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/