Noblense oblige

Gdy sądzono Knuta Hamsuna za zdradę padł argument: ten człowiek był nobistą, powszechnie znanym i szanowanym pisarzem. Sędziowie jakby automatycznie założylli że od "celebryty" naród miał prawo oczekiwać więcej. 

Widzę to dokładnie w ten sam sposób. Wspiąłeś się na świecznik – wraz ze sławą, chwałą i kasą przyjmujesz na siebie pewne obowiązki. Jak dawny szlachcic – masz dwór, ziemię, majątek, zasuwają na ciebie chłopi pańszczyźniani. Wszystko cool - ale gdy kraj jest w potrzebie masz się stawić w wyznaczonym miejscu z własnym koniem i szablą i służyć Ojczyźnie aż zagrożenie minie.

W dzisiejszych czasach nie ma szlachty. Mamy natomiast elity. Chcesz być ich członkiem? No to licz się z tym że splendor rodzi obowiązki. Będziesz obserwowany, oceniany, rozliczany – znacznie dokładniej i surowiej niż zwykli zjadacze chleba. (niestety przy lada okazji ugodzą cię też plotką i obmową…) Do tego w chwili prawdziwej próby dla kraju i narodu będziesz pierwszym kto ma stanąć do walki. Staniesz w pierwszym szeregu – i zdawaj sobie sprawę że wielu chce cię widzieć na czele. Co więcej dla wielu którzy staną wraz z tobą będziesz primus inter pares – będą oczekiwali że to ty ich poprowadzisz…

Niestety mało kto zdaje sobie z tego sprawę… A gdy przychodzi czas próby nagle okazuje się że tego pierwszego szeregu po prostu nie ma  kogo stworzyć… 

 

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/