Marzenia...
- środa, 13, kwiecień 2016 14:15
- Andrzej Pilipiuk
Lech Wałęsa odwiedził IPN. Obejrzał teczkę "Bolka" i zanegował jej autentyczność. Smutne i żenujące...
*
A teraz wyobraźmy sobie - jest rok 1989, może pocz. 1990-tego. Nieznani sprawcy mordują Lecha Wałęsę. Wybucha powszechny zimny bunt ludzie nie mają złudzeń ale też nie dają się zastraszyć. Komuniści faktycznie kończą w więzieniach i na latarniach. O jakichkolwiek układach z kiszczakiem i jego mafą nie ma już mowy - esbecy i partyjniacy zamieniają się w bezwzględnie ściganą zwierzynę łowną.
Powstaje nowy rząd z senatorem Romaszewskim na czele. w 1990-tym dochodzi do lustracji i totalnej dekomunizacji. Przy okazji znaleziona zostaje teczka "bolka" - ale jest to juz w zasadzie tylko ciekawostka historyczna - wszyscy wiedzą że zerwał się z łańucha i zapłacił za to życiem. Bez czerwonych pasożytów kraj rozwija się szybko. W 1995-1998 zarobki w Polsce doganiają zachodnie. UE zabiega byśmy zechcieli się do nich przyłączyć.
Rok 2015-ty - 25 rocznica śmierci wielkiego męża stanu i męczennika za niepodległość Ojczyzny - Lecha Wałęsy. Jego pomniki stoją jak kraj długi i szeroki.
W sejmie najbardziej lewicową frakcją jest PiS, ciężar władzy dzielą UPR i KPN w koalicji z Ruchem Narodowym. Polacy wśród 5 najlepiej zarabiających narodów europy.
Urban? zginął zakatowany przez bojówkę kiboli jeszcze w 1990-tym. Kiszczak? - został skazany i powieszony w 1995-tym. Jaruzelski - zmarł odsiadując dożywocie. Michnik? Tusk? Kopacz? Geremek? - nikt o takich ludziach nigdy nie słyszał.







