W odpowiedzi Czytelnikowi. (byłemu...?)
- czwartek, 07, kwiecień 2016 08:20
- Andrzej Pilipiuk
Jacek Fedor
Czytałem wiele Pana książek i sprawiało mi to sporą frajdę. Niestety, szukając wieści o jakimś nowym wydaniu trafiłem tutaj. Jestem zaskoczony i porażony poziomem Pana przemyśleń na temat mojego kraju oraz polskich politykow. Wiem, że każdy ma prawo do własnych pogladów. Sądzę jednak, że tak jak Pan nie chcałby gościć w swoim domu ludzi takich jak ja, tak ja nie mam ochoty gościć u siebie ludzi takich jak Pan. Kolejnej Pana książki już nie kupię.
*
No cóż… Moje poglądy są jakie są. Mam 42 lata. Widziałem i przeżyłem niejedno. Jeżdżę dużo – naprawdę dużo po kraju. Mam znajomych, przyjaciół i czytelników pochodzących z różnych środowisk. Wykonujących różne zawody. O profesorów z prawdziwego zdarzenia po pogardzanych „wsioków & roboli”. Są ludzie których znam od 20-30 lat. Widziałem ludzi którzy próbowali wykorzystać swoje 5 minut. Widziałem jak budują i jak im się to rozpada. Jak władza jedną decyzją niszczy i depcze ludzi którzy chcieli po prostu żyć i pracować. Widziałem takich którzy próbowali odgryźć się wyrwać z biedy skoczyć w górę i dostawali kopa. Widziałem – zbyt często – ludzi których użerani się z sitwami wypaliło na żużel.
Ja sam oceniając na chłodno muszę stwierdzić że kilka razy miałem w życiu niewyobrażalne szczęście. Sam też przeżywałem sytuację gdy to ci w pocie czoła budowałem nagle zaczynało się sypać. Albo gdy musiałem się rozpaczliwie szarpać by nie upaść. Były rzeczy które zawaliłem sam. Ale wiele klęsk wynikło z tego że władza coś zrobiła. Moja ocena polityków jest jednoznaczna – 90% z nich to dla mnie przestępcy, złodzieje, czasem nawet mordercy. Bo są decyzje polityczne które zabijają… Dopóki istnieje wolność słowa zamierzam z niej korzystać. I nie zamierzam udawać harcerza. Nikogo nie zamierzam udawać. Piszę szczerze.
Rzez jasna chciałbym żeby było miło i żeby wszyscy byli mili… Ale po prostu zbyt często widzę Polskę w ruinie. Zbyt często słyszę słowa było dobrze dopóki… Albo: byłoby dobrze gdyby nie. Znam winnych. I o tym też wspominam na moim blogu.







