Dubienka Korwina-Mikke
- wtorek, 15, marzec 2016 13:16
- Andrzej Pilipiuk
Wojna w obronie konstytucji 3 maja toczyła się głównie na kresach. Z początku była to wojna totalnie i sromotnie przegrana. Wojska gen. Tadeusza Kościuszki i ks. Józefa Poniatowskiego cofały się pod naporem wroga. Armia Rosyjska była wielokrotnie silniejsza. Ale Polacy odgryzali się. Ściągali ochotnicy - wojska dziesiątkowane w krwawych bitwach nieustanie odradzały się. Rosjanie byli coraz dalej od domu. Im bliżej rdzennych ziem polskich tym było im trudniej. Tym mniej było zdrajców którzy im pomagali, dostarczali żywność i konie.
Wreszcie nasze wojska wyparte za Bug podjęły ostatnią próbę obrony. Pod Dubienką. Przewaga Rosjan była już tyko pięciokrotna. Kościuszko miał kilka dni na przygotowania – wykorzystał je najlepiej jak potrafił. Wojsko usypało ziemnie szańce, wykopało okopy. Kościuszko miał też 24 armaty polowe, które dobrze okopane przeciwstawił przeszło setce dział wroga.
Rosjanie zastosowali starą prymitywną ale skuteczną taktykę: nas mnogo. Wyparli Kościuszkę z jego szańców ale koszt był gigantyczny 1/5 ich armii pozostała pod Dubienką na zawsze. Polskie wojska te po niosły spore straty ale wycofały się zachowując zdolność obrony. Rosjanie wygrali? Tak ale z taktycznego punktu widzenia było to zwycięstwo pyrrusowe. Polska armia okres klęsk miała już za sobą.
Plan Kościuszki zakładał wycofanie w głąb Lubelszczyzny i ponowne stawienie oporu. Nic jeszcze nie było przesądzone - na pomoc jego armii ciągnęły posiłki. Rosjanie po wojnach XVIII wieku byli w Polsce powszechnie znienawidzeni. Musieliby maszerować przez wrogi kraj, dostawy ludzi i sprzętu z Rosji z dnia na dzień byłby trudniejsze. Przewaga topniała. Opór krzepł. Być może gdzieś nad Wieprzem czy nawet Wisłą czekałaby ich klęska.
Niestety w tym właśnie momencie gdy szykowało się pierwsze poważne zwycięstwo król zdradził. Dalsza walka nie miała już sensu i ludzie rozeszli się do domów.
Patrzę na dzieje UPR i środowiska skupionego wokół Janusza Krowina-Mikke. Przez 25 lat III RP zwolennicy kapitalizmy nieustannie walczyli z naporem komunistów, postkomunistów oraz socjalistów różnych opcji. Przegrywali. Nieustannie przegrywali. Baty które zbierała UPR w kolejnych wyborach były niemal przysłowiowe. A jednak partia co i rusz obrastała nowymi zwolennikami. Nie przeszkadzała jej cenzura w telewizji, zmowy dystrybutorów prasy rugujące upeerowskie periodyki z obiegu.
W wyborach do europarlamentu środowiska wokół-korwinowskie odnotowały pierwszy sukces. Udało się niemożliwe – przekroczono próg, zdołano uzyskać mandaty. Kilka. Była szansa wzmocnienia oporu. Była szansa prowadzenia dalszej wojny.
Król zdradził. Przyszły wybory do parlamentu krajowego – przypieczętowały klęskę…






