O teczkach
- wtorek, 23, luty 2016 04:49
- Andrzej Pilipiuk
Po ujawnieniu teczek „Bolka” w mediach burza. O tym że wałęsa jest kapusiem i idzie na krótkiej smyczy ubecji byłem przekonany od „nocy teczek” i obalenia rządów mec. Olszewskiego. Dokumenty pokazują szokującą prawdę – bohater kablował i bał za to kasę. Co więcej nie były to wcale kwoty oszałamiające – bywały miesiące gdy miał z tego drugą pensję. Nie wyluczone jednak że jego postwa przyczyniła się do przyznania mu mieszkania.
Najbardziej ohydne jest to że kablować zaczął w 1970-tym roku i masakry na wybrzeżu wcale go nie przetrzeźwiły. Podstawowe pytanie brzmi jednak: jak ubecja wykorzystywała wałęsę po 1976-tym roku? Czy próbował zerwać się ze smyczy i formalną współpracę zakończono po czym szantażowano go materiałami, czy współpracę utajniono, czy może przekazano agenta „pod opiekę” WSI.
Tak czy inaczej – wszyscy zwolennicy zaniechania lustracji powinni teraz odszczekiwać głośno swoje tezy pod stołem. A ja czekam aż znajdzie się teczka Adama michnika.








