Kolejna wiadomość od Tove Jansson.
- czwartek, 18, luty 2016 05:13
- Andrzej Pilipiuk
Przeczytałem „córkę rzeźbiarza” Tove Jansson. Niestety rozczarowanie pełne - wrażenia podobne jak po zbiorku opowiadań „Wiadomość”. Garść tekstów de facto o niczym. Fabuła szczątkowa. Nieliczne obserwacje przyrody na szkierach. Brak w tym jakiegokolwiek błysku, humoru, ciepła… Nawet gdy jej ojciec znalazł dryfujące w zatoce 4 kanistry bimbru nic z tego zabawnego ani pouczającego nie wynikło.
Szkoda bo kobieta miała i ciekawe życie i bardzo interesującą rodzinę i z pewnością przeżyła masę ciekawych zdarzeń które mogłaby opisać. A przecież pisać umiała rewelacyjnie – czego dowodem jest cykl o muminkach.







