O garść dolarów za daleko
- środa, 17, luty 2016 09:44
- Andrzej Pilipiuk
Wdowa po kiszczaku próbowała sprzedać IPN-owi dokumenty dotyczące agenta „Bolka” które jej mężuś „człowiek honoru” przechowywał w wilii jako swego rodzaju polisę na życie. Baba nie przewidziała że po zwycięstwie PiS trochę inne czasy nastały… Ares tez pomyliła – powinna zaproponować ich odkupienie bezpośrednio wałęsie…
IPN zawiadomił prokuraturę ta zarządziła rewizję… Ciekawych papierów znaleziono tam kilka pudeł. Wyobrażam sobie jaka panika panuje w redakcji na Czerskiej. Czy redaktor Michnik też pakuje już walizkę?
Interesujące jest także czy część tych papierów nie pochodzi przypadkiem z willi zamordowanego premiera Jaroszewicza…








