Nowy rodzaj demokracji...

Eskilstuna… Sympatyczne miasto, centrum przemysłu szklanego z brzydka katedrą i ogrodem zoologicznym. Trafiłem tam z Ojcem w 1999 roku. Cel podróży? Tata chciał zobaczyć jedyne w Europie białe azjatyckie lwy. W zoo jako kolegę po fachu podjęto go gościnnie, pokazano firmę „od kuchni”. Zajrzeliśmy do miasta, zanocowaliśmy w namiocie w lesie. Las wspaniały – wysokopienny, zawalony granitowymi głazami wielkości domów, ale połozony opodal ZOO bo obudziły nas …wrzaski gibonów. Pamiętam też ładne domki i małe sklepiki nad rzeką. Znowu coś dzieje się na podwórku które nie jest wprawdzie moje, ale które jest mi jakoś tam znane.

Mieszkańcy zdecydowali że w ich mieście nie będzie imigrantów. Że ich kobiety będą mogły iść wieczorem do parku nie ryzykując zgwałcenia… Decyzję tę musieli przypieczętować pożarem. Zapewne nie było innych możliwości wyrażenia swojej opinii. Łapię się na myśli że gdyby podobny ośrodek spróbowano ulokować w Wojsławicach zapewne zrobiłbym dokładnie tak samo…

Na naszych oczach w Niemczech i Szwecji rodzi się  nowy rodzaj demokracji – gdzie dla wyrażenia swojej obywatelskiej woli głosuje się nie kartką wrzuconą do urny ale pochodnią ciśniętą przez okno… 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/